Miesięcznice smoleńskie, które odbywają się 10 dnia każdego miesiąca, wywołują ogromne emocje. Na straży porządku i bezpieczeństwa podczas tych wydarzeń, stoi Policja. Jej funkcjonariusze często padają ofiarą obelg z racji wykonywanego polecenia. 

Właśnie z tego powodu, jeden z policjantów, delegowanych co miesiąc na Krakowskie Przedmieście napisał list, w którym opisuje to, co musi znosić podczas służby. Mężczyzna pozostał anonimowy, a w liście w emocjonalny sposób zaapelował, by nie przypinać mu łatki zwolennika PiS, co często robią uczestnicy kontrmiesięcznic.

– Biorąc udział w zabezpieczeniach manifestacji mających miejsce w ostatnim czasie często słyszałem słowa o tym, iż manifestanci z obu stron tak widzą policjantów. Nie chcę, aby osoby ze zgromadzeń przychylnych obecnej władzy uważali, że jestem z nimi. Nie jestem – napisał.

Protestujący często nazywają policjantów „zomowcami” czy „gestapowcami”. Autor listu stanowczo sprzeciwia się temu. Twierdzi, że wykonuje swoje obowiązki i nie wpływu na to, kogo ochrania.

 Ja całym sercem jestem z osobami aktywnymi społecznie i walczącymi o swoje racje. Muszę wykonywać polecenia przełożonych. Chcę, czy nie chcę – muszę brać udział w zabezpieczeniach manifestacji – wyznaje.

Policjant zaapelował także o to, by policjantów postrzegano jako gwarant bezpieczeństwa, a nie stronę w sporze. Zaznaczył też, że wypowiada się w swoim imieniu, ale wie, iż duża część jego kolegów i koleżanek myśli podobnie.

ZOBACZ TAKŻE

https://www.youtube.com/watch?v=BDQNFq1uh2w

źródło: wp.pl

...

Zobacz również