Donald Tusk przyjeżdża do Polski

Donald Tusk przyjeżdża do Polski Źródło: screen/youtube/Onet News

Donald Tusk wraca do Polski - jest to już oficjalnie potwierdzona informacja. Okazuje się, że wstrząsające wydarzenia związane z finałem WOŚP w Gdańsku sprawiły, że przewodniczący Rady Europejskiej zdecydował się jak najszybciej przyjechać do naszego kraju. 

Donald Tusk wraca do Polski. Taka informacja właśnie obiegła wszystkie media funkcjonujące na terenie naszego kraju. Przyczyną podjęcia takiej zaskakującej decyzji są tragiczne wydarzenia, do których doszło w Gdańsku. Wszystko stało się wczoraj wieczorem, zaraz przed symboliczną akcją WOŚP "Światełko do nieba". Na scenę wyszedł prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, a po zakończeniu jego przemówienia wtargnął tam 27-letni mężczyzna z długim nożem w ręku. Dźgnął polityka, a następnie wyrwał mikrofon prowadzącemu i krzyczał do publiki. Walka o życie prezydenta trwała aż do dziś, niestety potwierdzono informację, iż zmarł. Po tej tragicznej informacji Donald Tusk zdecydował, że jest to czas na jego powrót do kraju.

Donald Tusk wraca do Polski. Reakcja jest natychmiastowa

Dziesiątki polityków i celebrytów od samego rana komentują w mediach społecznościowych wstrząsające informacje dotyczące wczorajszego ataku, do którego doszło podczas finału WOŚP w Gdańsku. Teraz Paweł Graś oficjalnie poinformował, iż w związku z tymi wydarzeniami, do Polski wróci również szef Rady Europejskiej. - W związku ze śmiercią prezydenta Pawła Adamowicza przewodniczący RE Donald Tusk udaje się do Gdańska - mówi Graś. To właśnie w Gdańsku odbyć ma się już dzisiaj o 18:00 spotkanie upamiętniające Pawła Adamowicza. - Spotkajmy się dziś w Gdańsku o godzinie 18.00 na ul. Długi Targ, w okolicy Neptuna. W milczeniu oddamy hołd Prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi - pisała na Twitterze posłanka PO, Agnieszka Pomaska.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Dramat na scenie WOŚP w Gdańsku

27-letni mężczyzna wczoraj około godziny 20:00 wszedł na scenę WOŚP w Gdańsku i zaraz przed symbolicznym światełkiem do nieba zaatakował nożem prezydenta miasta, Pawła Adamowicza. Następnie wyrwał prowadzącemu mikrofon i krzyczał, że robi to za to, że niewinnie znalazł się w więzieniu, gdzie torturować go miało PO. Mężczyzna został obezwładniony i przewieziony do aresztu, a obecnie przebywa w prokuraturze. Polityk natychmiast został reanimowany, a następnie przewieziony do szpitala. Przeszedł tam 5-godzinną operację, a w nocy ogłoszono, że żyje, lecz jego stan jest bardzo zły. Kilkanaście minut temu szpital oficjalnie potwierdził, że niestety nie udało się go uratować. - Staraliśmy się podtrzymać czynności życiowe, tak by żona Pawła Adamowicza mogła się z nim pożegnać. To się nie udało. Serce stanęło. Informację podaliśmy po konsultacji z rodziną - mówił zastępca dyrektora gdańskiego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Przed śmiercią brat Adamowicza poszedł do szpitala. Spędził tam całą noc
  2. Paweł Adamowicz nie żyje
  3. Zabójcę Pawła Adamowicza ma spotkać jedyna sprawiedliwa kara
  4. Małgorzata Kożuchowska: syn gwiazdy to najbardziej urocze dziecko w show-biznesie. Rozpłyniecie się
  5. Ewa Farna: waga gwiazdy znów uległa zmianie. Piosenkarka wygląda wspaniale
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News