Skandaliczne doniesienia na temat męża Dody. Sprawą zajęła się prokuratura

Skandaliczne doniesienia na temat męża Dody. Sprawą zajęła się prokuratura Źródło: Fot. Instagram/Doda

Doda będzie w szoku. Właśnie w mediach pojawiły się skandaliczne doniesienia na temat jej ukochanego męża, Emila Stępnia. Sprawa jest na tyle poważna, że konieczne było zaangażowanie w nią prokuratury.

Doda całą swoją karierę budowała na skandalach i kontrowersyjnym wizerunku, który wprawiał w osłupienie miliony. Plotki dotyczące jej burzliwego życia prywatnego oraz licznych związków raz po raz pojawiały się w mediach, a wszystko podsycały jeszcze skandaliczne wypowiedzi gwiazdy w mediach, w których nie szczędziła sobie zaskakujących opinii oraz niewybrednych komentarzy. 

Wszystko jednak rzekomo zmienić się miało wraz z poznaniem Emila Stępnia, z którym podjęła się zarządzania spółką Ent One Investments, zajmującą się produkcją hitowych polskich produkcji filmowych. Doda głośno mówiła, że ta miłość ją zmieniła i pozwoliła na porzucenie kontrowersyjnego wizerunku, teraz jednak wszystkie kamery znów zwrócone są na nią, a wszystko przez ukochanego. Właśnie pojawiły się skandaliczne doniesienia dotyczące Stępnia, a sprawa wydaje się naprawdę poważna. Konieczne było zaangażowanie prokuratury

Doda i Stępień prowadzą firmę, która odpowiada za produkcję serii "Pitbull" 

Najbardziej znaną serią, w produkcję której zaangażowana była spółka Ent One Investments, był "Pitbull". Wszystkie cztery części okazały się absolutnym hitem frekwencyjnym. Tygodniami rozpisywały się na ich temat wszystkie polskie media i mimo wielu uwag krytyków, Polacy wyraźnie pokazali, że takie kino trafia w ich gusta.

Tymczasem okazuje się jednak, że ostatnia z części może stać się teraz gwoździem do trumny działalności Emila Stępnia. "Pitbull. Ostatni Pies" zgromadził w kinach ponad milion widzów, a zanim przystąpiono do jego realizacji, spółka miała informować według "Pulsu Biznesu", iż jego budżet szacunkowo wynosić miał 7,46 mln złotych. Frekwencja miała pokryć koszty bliskie kwocie nawet 6 milionów, inwestorzy więc nie bez powodu liczyli, że zarobią gigantyczne pieniądze. Nie wszystko jednak teraz wygląda tak kolorowo. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Ogromna afera wokół Emila Stępnia

Rokowania po premierze były fantastyczne, a raporty publikowane przez firmę, którą zarządzała Doda wraz z ukochanym, zachwycały inwestorów - przynajmniej do marca 2018 roku. Niestety wszystko zmieniło się już kilka miesięcy później, bo w październiku zainteresowani otrzymali pismo, z którego jasno wynikało, iż budżet filmu wzrósł o 2 mln złotych, a inwestorom zlecono zwrócić część wypłaconych kwot. 

Osoby, które otrzymały takie wezwania zwierzały się w "Pulsie Biznesu", iż nigdzie nie było ani słowa o możliwości wprowadzenia zmian w budżecie. 

- Przyznaję, że można to było zrozumieć tak, że film przyniósł stratę. Popełniłem błąd, że nie autoryzowałem treści pisma przed jego wysyłką - komentował sprawę Stępień. 

Do prokuratury już wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez spółkę. Stępień głośno mówi, że nie boi się dalszego postępowania, jest bowiem przekonany, że nie zrobił nic niezgodnego z prawem. 

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Najważniejszy mężczyzna w życiu Beaty Tyszkiewicz! Rzadko pokazują się razem, ale te zdjęcia rozczulą was do łez 
  2. Anna Mucha miała romans z żonatym mężczyzną! Szokujące wyznanie: "Cenię żonatych za dyskrecję"!
  3. TVN przekazał tragiczną informację. Nie żyje 130 osób
  4. Zaskakujące wpisy Michała Wiśniewskiego. "Tęsknię"
  5. Dramat gwiazdy TVN, TVP i Polsatu. Jej dziecko umierało, ona była na innym kontynencie
  6. Biedronka znów masakruje hejterów. Ta odpowiedź sprawi, że popłaczecie się ze śmiechu!

Źródło: Fakt

Następny artykuł