Wrak człowieka. Czołowa gwiazda sportu ledwo przeżyła

Wrak człowieka. Czołowa gwiazda sportu ledwo przeżyła

Lekarze już od wielu lat apelują, że z każdym niepokojącym objawem należy jak najszybciej udać się do specjalisty. Niestety ludzie często bagatelizują swoje zdrowie. Na szczęście Daniel Andre Tande w porę udał się do lekarza. Ta szybka decyzja uratowała mu życie.

Aktualny mistrz świata w skokach narciarskich Daniel Andre Tande boryka się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Jego choroba o mały włos nie skończyła się śmiercią skoczka. U sportowca wykryto zespół Stevensa-Jonsona. Zespół Stevensa-Jonsona jest formą rumienia wielopostaciowego. Wywoływany jest przez nadwrażliwość na różne czynniki, najczęściej są to infekcje, leki lub związki chemiczne. W przypadku tej odmiany rumienia zmiany pojawiają się w pierwszej kolejności na błonach śluzowych ust i genitaliów. Są to pęcherze, które po pęknięciu tworzą bardzo bolesne rany. Dodatkowo mogą się pojawić różne objawy dodatkowe, często przypominające zapalenie dróg oddechowych. Jest to choroba nagła i zagrażająca życiu.

Daniel Andre Tande: wrak człowieka

U skoczka choroba objawiła się na początku maja i była wywołana najprawdopodobniej antybiotykami, które zażywał. Skoczek bardzo szybko zareagował, gdy pewnego dnia zobaczył w lustrze, że jego usta przypominają jedną wielką ranę. Natychmiast udał się na pogotowie, następnie został przetransportowany do szpitala. - Zaczęło się na początku maja od zwykłego zakażenia dróg oddechowych i po zażywaniu przepisanego mi antybiotyku po jakimś czasie zacząłem się źle czuć. Pewnego dnia po obudzeniu się spojrzałem w lustro i wpadłem w panikę, ponieważ całe moje usta i ich okolice były jedną wielką raną, a ja miałem poważne trudności z oddychaniem - opowiada skoczek. Jak sam przyznaje, bardzo bał się o swoje życie. Na szczęście bardzo szybko zareagował i zdążył dotrzeć do szpitala, zanim choroba przeniosła się na inne części ciała. - Myślałem, że umieram. Na szczęście, jak powiedzieli lekarze, znalazłem się w szpitalu w niecałą dobę po pierwszych poważnych objawach i zdążyłem przed rozszerzeniem się choroby na inne części ciała. Jak się dowiedziałem, przy 10 procentach zaatakowanej skóry prawdopodobieństwo śmierci wynosi 30 procent - dodaje. Aktualnie sportowiec przebywa w szpitalu. Jest tam już od 2 tygodni. Stracił bardzo dużo na wadze. Według samego skoczka jest teraz wrakiem człowieka. Ze względu na jego bardzo zły stan zdrowia dostał zakaz treningów na czas nieokreślony. Daniel Andre Tande jest w bardzo złym stanie. Jeżeli chce brać dalej udział w zawodach, musi teraz przede wszystkim zadbać o swój stan zdrowia. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Dramat koło Szczecina. 14 dzieci w szpitalu
  2. Katolicy wściekli na „celebrytkę” z SLD. Roznegliżowana wyszydziła Boże Ciało
  3. Kryzys w domu Englertów. Aktor jest załamany, nie radzi sobie
źródło: onet.pl Następny artykuł