W sobotę na Białorusi miał miejsce subotnik, czyli czyn społeczny. W jego trakcie każdy z obywateli kraju miał zaangażować się w jakąś budowę, pracę, słowem – wszelką aktywność na rzecz ogółu społeczeństwa. Na budowę Sali Choreografii Artystycznej Centrum Szkoleń Olimpijskich w Mińsku przyjechał sam prezydent, Aleksander Łukaszenka.

Polityk zjawił się na Prospekcie Zwycięzców, gdzie powstaje rzeczona Sala. Łukaszenka szybko wziął się za robotę i zaczął sprawnie poruszać się wśród pracujących wokoło robotników. W pewnym momencie wszedł jednak w sam środek… Rozlanego na ziemi betonu.

Stojąc tak i przytrzymując jeden z elementów, nawet nie pomyślał, że może ugrzęznąć w betonie. Kiedy jednak chciał się poruszyć, miał niemałe trudności z wydostaniem ze stygnącej mazi. Wszystko to działo się na oczach mediów, które skrupulatnie rejestrowały ckompromitację najważniejszej osoby w państwie.

Dzięki pomocy budowlańców zdołał jednak wygrzebać się z betonu, który lada chwila związałby go z Salą Choreografii na zawsze. Po tym incydencie Łukaszenka poinstruował surowo robotników, że mają pracować szybko i dokładnie, po czym  zabrał swoich ludzi z budowy. Najwyraźniej uznał, że spełnił swój obowiązek tego dnia wobec Białorusi.

źródło: belta.by
źródło: belta.by
źródło: belta.by