Co tam się dzieje?! Granice zablokowane, tłumy na barykadach

Co tam się dzieje?! Granice zablokowane, tłumy na barykadach

Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał. Na granicy zjawiły się tłumy ludzi, którzy zablokowali przejścia. Cały świat przygląda się wydarzeniom z zaniepokojeniem.

Wszystko zaczęło się od brutalności policji i aresztowań ośmiu najważniejszych przedstawicieli lokalnego rządu. Konflikt pomiędzy Hiszpanią a Katalonią eskaluje z dnia na dzień. Katalończycy, przyzwyczajeni do życia w demokratycznym państwie, są w szoku i biorą sprawy w swoje ręce. - Następnych kilka dni będzie bardzo niebezpiecznych. W Katalonii grozi wybuch społeczny - uważa katalońska dziennikarka Ester Dachs Carrara w rozmowie z WP. Przyznaje, że wielu ludzi chce akcji bezpośrednich wymierzonych we władze w Madrycie, rozważany jest strajk generalny, a także podjęcie bardziej radykalnych kroków.

3 przejścia zagraniczne zablokowane

Zwolennicy niepodległości Katalonii zablokowali trzy przejścia graniczne pomiędzy Katalonią a Francją i Andorą domagając się uwolnienia aresztowanych polityków. Protestujący zablokowali także główne drogi do Barcelony, wzdłuż autostrad A-2 i AP-2 do katalońskiej stolicy z Saragossy i Madrytu. Zapowiadane są kolejne blokady najważniejszych autostrad. 

List gończy za szefem rządu w Barcelonie

Sąd Najwyższy Hiszpanii wydał Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) byłego premiera Katalonii Carlesa Carlesa Puigdemonta i jego czterech ministrów. Były szef katalońskich władz Carles Puigdemont obecnie przebywa w Belgii wraz z czterema byłymi ministrami regionalnego rządu. Jego adwokat zapowiedział, że jego klient będzie współpracował z hiszpańskimi i belgijskimi władzami. W referendum niepodległościowym 1 października udział wzięło ponad 40 proc. mieszkańców regionu, a 90 proc. z nich zagłosowało za odłączeniem się od Hiszpanii. Źródło: wp.pl, twitter.com Następny artykuł