To bardzo przykra sytuacja, która uświadamia nas, że nawet największe gwiazdy są zwykłymi śmiertelnikami. Legenda muzyki napędziła swoim fanom stracha.

66-letni Chris Rea, brytyjski muzyk i wokalista trafił do szpitala po występie w Oksfordzie. Artysta przewrócił się na scenie.

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda „Kiepskich” brutalnie ZGWAŁCONA. Szczegóły są przerażające

Legenda muzyki podupada na zdrowiu

Rea w ubiegłym roku przeszedł udar, dlatego incydent podczas występu wydaje się szczególnie niepokojący. Jak podaje BBC, stan muzyka jest stabilny. Na razie nie wiadomo, co dokładnie się stało, jakie konsekwencje zdrowotne miała niedyspozycja muzyka i jak długo będzie wracał do zdrowia.

ZOBACZ TAKŻE: Dziennikarz potwierdza. Nie żyje legenda warszawskich ulic

Gwiazdor promował swoją najnowszą płytę „Road Songs for Lovers”. Chris Rea znany jest z takich przebojów jak m.in. „Road to Hell”, „Josephine”, „I Just Wanna Be With You” czy „Driving Home for Christmas”. Brytyjski wokalista i gitarzysta sprzedał ponad 30 milionów płyt na całym świecie. Muzyk osiągnął największą popularność w Europie na przełomie lat 80. i 90.

Do niedawna legenda muzyki cieszyła się dobrym zdrowiem, a nawet była utalentowanym kierowcą rajdowym.

Źródło: rmf24.pl

Gwiazdy, które przeżyły rodzinną tragedię [ZOBACZ!]


Gwiazdy, których karierę PRZEDWCZEŚNIE przerwała śmierć

...

Zobacz również