22-letni Sebastian miał dość, powiesił się. Prokuratura nie widzi winnych, rodzina jest zrozpaczona

22-letni Sebastian miał dość, powiesił się. Prokuratura nie widzi winnych, rodzina jest zrozpaczona Źródło: unsplash.com/Tamara Gore

Chłopak powiesił się, ponieważ miał już dość wszystkiego. Każdy wiedział, jaki jest aktualny stan jego zdrowia, a także z jakimi problemami się boryka. Mimo tak ogromnej i cennej wiedzy nikt nie był w stanie zagwarantować mu odpowiedniego bezpieczeństwa.

Chłopak borykał się z coraz silniejszymi skłonnościami samobójczymi. Sebastian do tego cierpiał na lekkie upośledzenie umysłowe, dlatego rodzina wysłała go do ośrodka, który miał zapewnić mu rozwój i bezpieczeństwo. Brutalnie się mylili, zamiast tego musieli pochować ukochanego syna.

Chłopak miał poważne zaburzenia psychiczne, cały czas myślał o samobójstwie

22-letni Sebastian z racji swojej niepełnosprawności uczęszczał do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Nowym Targu. Miał silne skłonności samobójcze, pisał o tym nawet własnej mamie.

- Jak byłam w pracy otrzymałam od syna SMS: "Mamo, posłuchaj mnie, ja siebie zabiję, na pewno tak zrobię. Wiem, że będę za to w piekle, ale mam tego dość" - opowiada mama Sebastiana, Ewa Świątek.

Kiedy przychodził najtrudniejszy, wręcz krytyczny okres dla chłopaka, był on objęty stałym nadzorem. W jego towarzystwie ciągle musiał znajdować się ktoś, kto pilnował, by nie zrobił sobie krzywdy - nie podciął żył, nie powiesił się. Wszyscy pracownicy byli o tym pilnie powiadamiani, jednak 25 października 2018 roku jeden z wychowawców wykonał tragiczny w skutkach błąd.

Powiesił się, ponieważ pozwolono mu się oddalić z zasięgu wzroku wychowawcy. To było niedopuszczalne

Tamtego dnia odbywały się zajęcia sportowe, a Sebastian poinformował wychowawcę, że nie chce brać w nich udziału. Mimo tego, że pracownik był poinformowany o tym, by nie spuszczać chłopaka z zasięgu wzroku, pozwolił mu wyjść do pomieszczenia obok - znajdowały się tam szarfy, piłki, drabinki. Wiele nie brakowało, by w ciągu kilkudziesięciu minut Sebastian popełnił samobójstwo.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Wychowawca zaczynając pracę w ośrodku podpisał kartę praw i obowiązków nauczyciela. Sam na siebie wziął ten obowiązek. Tam stoi jasno, jeśli uczeń oddali się z pola widzenia nauczyciela, ten jest zobowiązany niezwłocznie zawiadomić dyrekcje i rodziców - podsumowała adwokat, Ewa Szpak.

Dzisiaj grzeje: 1. Agnieszka Woźniak-Starak pokazała NOWE zdjęcie. Opis rozdziera serce
2. Pilny apel polskiej policji. Wyszedł na grzyby, jego koszmar trwa już trzeci dzień

Kiedy rodzice zjawili się na miejscu tragedii, osoba odpowiadająca za zajęcia sportowe próbowała się tłumaczyć, że Sebastian nie był ubezwłasnowolniony, więc dlaczego miał go pilnować - mama nie usłyszała słowa "przepraszam".

Prokuratura zajęła się tą sprawą, lecz postępowanie zostało umorzone. Śledczy nie dopatrzyli się żadnych nieprawidłowości, nawet nie postawiono zarzutu niedopełnienia obowiązków. Pełnomocnik rodziny mówi, że "nie było chęci wyjaśnienia tej sprawy. Oddalano wszystkie nasze wnioski dowodowe". W tej chwili rodzina Sebastiana próbuje dążyć do wznowienia postępowania.

Najlepsze newsy dnia:

  1. 500 plus będzie WYGASZANE. Wiele osób pożegna się ze świadczeniem
  2. Czy kot potrafi wyczuć RAKA? Oto jak się wtedy zachowuje, to szokujące
  3. Rewolucyjny przepis na kotlety mielone. Podniebienie eksploduje z rozkoszy
  4. Od teraz każdy dostanie wyższą pensję. Wiadomo już, kto ile zyska dodatkowych pieniędzy
  5. U ciężarnej kobiety zdiagnozowano paskudny nowotwór. Finał tej historii wyciska łzy z oczu

Źródło: Polsat News

Następny artykuł