Cały świat pyta Tuska o to samo. Odpowiedział jednym słowem i celniej się nie dało

Cały świat pyta Tuska o to samo. Odpowiedział jednym słowem i celniej się nie dało

Donald Tusk 11 listopada odwiedził Warszawę. Zaproszony przez Andrzeja Dudę pojawił się na oficjalnych obchodach Dnia Niepodległości.

Ludzie zgromadzeni na placu Piłsudskiego powitali go buczeniem i gwizdami. Przy Grobie Nieznanego Żołnierza przewodniczący Rady Europejskiej złożył wieniec.

Marsz Niepodległości bez łamania prawa?

W sobotę, w stolicy Warszawy zauważyć można było kontrowersyjne hasła tj. "Wszyscy różni, wszyscy biali", "Europa będzie biała albo bezludna". Tu należy nadmienić, że według części opinii publicznej wspomniane hasła były prowokacją. Mimo wszystkowywołały one burzę niemal wszystkich największych mediach na świecie. Bardzo często Marsz był określany mianem "faszystowskiego pochodu", a rzecznik Hillary Clinton posunął się nawet do stwierdzenia, że ulicami Warszawy maszerowało 60 tysięcy nazistów. Pytany o sprawę niemal wszędzie gdzie się pojawił Donald Tusk nie pozostawił złudzeń. Marsz Niepodległości ocenił jednym słowem: katastrofa. Zdaniem byłego premiera, echa rasistowskich haseł na Marszu będą rozbrzmiewać jeszcze długo, przynosząc Polsce wstyd na arenie międzynarodowej. Nie ma wątpliwości, że - bez względu na to czy wspomniane hasła były prowokacją, czy nie - takie sytuacje to rzeczywiście reputacyjna katastrofa. Niemal identyczna opinia wyszła ze strony obozu władzy PiS, który stanowczo je potępił i się od nich odciął.
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News