Wojsko wyjdzie na ulice Europy. Największe miasto kontynentu czeka katastrofa

Wojsko wyjdzie na ulice Europy. Największe miasto kontynentu czeka katastrofa

Brexit może mieć dla całej Wielkiej Brytanii opłakane skutki. W najgorszym scenariuszu opuszczenie Unii Europejskiej nie obędzie się bez interwencji żołnierzy. Analitycy wieszczą niepokoje społeczne, jeśli brytyjskiemu rządowi nie uda się porozumieć z Unią.

Brexit jest dziś w pełni uruchomioną procedurą opuszczenia UE przez Wielką Brytanię. Wymaga nie lada przygotowań oraz dodatkowych kadr urzędniczych.

Do nieciekawych wniosków dotarli dziennikarze z brytyjskiego "Sunday Times". Zgodnie z opracowaniami jednostki koordynującej pracę tamtejszej policji, ulice Londynu i całej Brytanii mogą zapełnić się wojskowymi, jeśli nie powiodą się rozmowy z Brukselą. Na Wyspach boją się zmasowanych protestów sporej grupy przeciwników Brexitu. Warto przypomnieć, że zaledwie 52 procent Brytyjczyków opowiedziało się w referendum, zarządzonym przez premiera Davida Camerona, za wyjściem z UE.

Brexit. Dlaczego Brytyjczycy mogą wyjść na ulice?

Znawcy ustalili, że do protestów społecznych dojdzie ze względu na wzrost cen oraz braki w dostępnie do części lekarstw i innych dóbr, które wcześniej na unijnym rynku były powszechnie dostępne. Służby zaznaczają, że napięcie może być eskalowane i to nie tyle przez przeciwników Brexitu, co przestępców.

Państwo powinno mieć w pogotowiu przygotowaną armię. Dowódcy policji jeszcze w tym miesiącu przygotują plan reakcji na wypadek masowych zamieszek.

Władze nie odniosły się do komentarzy prasowych. Podtrzymują przekonanie, że Brexit dokona się za porozumieniem stron. We wrześniu odbędzie się też nieformalny szczyt UE z udziałem premier Therese May. Wtedy poznamy szczegóły porozumienia.

- Gdybym miał oceniać szanse na porozumienie Londynu z Brukselą, to powiedziałbym "fifty-fifty" (pół na pół) – powiedział doktor Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w rozmowie z wp.pl.

Pomagali odśnieżać kraj

Jego zdaniem wojsko na ulicach to jednak mocno przesadzona wizja. Niemniej, ekspert widzi w protestach zagrożenie dla jedności Brytanii. - Nie widzę tego jako bardzo duże zagrożenie, chyba że niepokoje będą politycznie sterowane. Większe niebezpieczeństwo jest w miejscach, które głosowały za pozostaniem i na pewno Londyn jest w centrum uwagi - podkreśla.

Ekspert przypomina, że wojsko pomagało już w tym roku Brytyjczykom przy załamaniu pogodowym. Wojskowi zajęli się wówczas odśnieżaniem kraju. Jak wiemy, śnieg pada tam od święta. Czas pokaże, czy żołnierze Albionu nie zajmą się dużo poważniejszym wyzwaniem.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Miliony zrobiły to w PRL. Jeśli jesteś wśród nich, PKO BP wypłaci ci fortunę
  2. Ohydny atak na dziecko w Polsce. Pocięli mu twarz
  3. Najnowszy sondaż: Czy opozycja ma szanse pokonać PiS?
  4. Wzruszający film! Tata nagrał pierwsze spotkanie syna z adoptowanym psem
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News