Bogdan Rymanowski jest polskim dziennikarzem telewizyjnym i radiowym. Przez długie lata związany był ze stacją TVN, gdzie prowadził między innymi program „Kawa na ławę”. Nastąpiła jednak niespodziewana zmiana – gwiazdor przeniósł się do konkurencyjnej stacji, a powód tego transferu dla wielu osób może okazać się zadziwiający.

Bogdan Rymanowski o swojej zaskakującej decyzji poinformował już jakiś czas temu. Od razu pojawiły się dziesiątki spekulacji na temat tego, co było powodem takiej zmiany, która w telewizji nie jest zbyt często spotykanym procederem.

Nie tylko widzowie TVN i Polsatu zastanawiali się nad tą sprawą. Także wiele osób z dziennikarskiego światka zadawało sobie pytanie: Co było prawdziwym powodem? Dziennikarz w końcu to ujawnił.

Bogdan Rymanowski niczym niedoceniany zawodnik na boisku

Dziennikarz w rozmowie z Super Expressem wyznał, że mimo iż TVN dawał mu wolność, to traktował go jak niedocenianego zawodnika. Chciał robić więcej, a nie miał do tego przestrzeni:

– Mój transfer był podyktowany głównie tym, że chciałem znaleźć dla siebie jakąś nową formułę. Taką, w której będę miał więcej z gry. W TVN czułem się jak zawodnik, który wchodzi na boisko na kilkanaście minut, choć czuje się na siłach, by zagrać cały mecz. Władze Polsatu mi to zagwarantowały. I oczywiście jest to stacja, w której mogę realizować się jako dziennikarz na moich zasadach i wcielać w moją wizję tego zawodu – zdradził dziennikarz.

Rymanowski: „Aż wszystko się we mnie gotuje”

Bogdan Rymanowski zdradził też kilka tajników odnośnie rozmów z politykami. Przyznał publicznie, że czasem nie jest w stanie powstrzymać swoich emocji. Powiedział również, jaką osobą powinien być według niego dziennikarz.

– W moim przekonaniu dziennikarz powinien być człowiekiem racjonalnie myślącym i osobą, która nie poddaje się emocjom. Oczywiście zdarza się, że w czasie rozmowy z tym czy innym politykiem aż wszystko się we mnie gotuje. Staram się tego nie okazywać, bo nie służyłoby to debacie publicznej – przyznał.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kuchenne rewolucje: Te lokale zostały zamknięte po wizycie Magdy Gessler!

Poza tym, że politycy potrafią wyprowadzić mężczyznę z nerwów, powiedział też, że media powinny patrzeć władzy na ręce. Mimo tego iż PRL mamy już za sobą, w dalszym ciągu trzeba obserwować to, co robią ludzie ustawieni na wysokich stanowiskach.

– Uznanie, że dzisiejsza Polska nie jest powtórką z PRL, nie oznacza, że dziennikarze nie powinni patrzeć władzy na ręce. Że nie powinni dociekać, badać i dostrzegać tego, co jest złe. Uważam, że powinni to robić. Więcej, uważam, że dziennikarze powinni baczniej przyglądać się władzy niż opozycji. Ale nie może być tak, że przyjmuje się bezrefleksyjnie narrację tej czy innej strony konfliktu politycznego. Do dziennikarza należy, żeby zważyć racje, wychwycić to, co jest ważne – zauważył.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. To on brutalnie zgwałcił 14-dniowego noworodka. Właśnie dostał ochronę
  2. Przepowiednia Jana Pawła II się sprawdza. Jej treść jest wstrząsająca
  3. Rodzina wyryła na grobie Zbigniewa Wodeckiego poruszający napis. Nie zapomnicie go

15 znanych par, które przetrwały próbę czasu [ZDJĘCIA]

Zobacz również