Biedronka jest największą siecią dyskontów w naszym kraju. Nie oznacza to jednak, że nie dotyczą jej te same problemy, co konkurencję. Co więcej, największe sieci sklepów w Polsce zjednoczyły siły przeciwko rządowi.

Biedronka, Lidl oraz cała reszta marketów w Polsce od samego początku wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę, prowadzi wojnę w tej sprawie z rządem. Sklepy wskazują na to, że ustawa utrudnia życie zarówno pracownikom, pracodawcom, jak i konsumentom. Co więcej, powstał również projekt, aby dni wolne od handlu rozszerzyć także na sobotę.

Na coś takiego szefowie największych sieci handlowych w naszym kraju nie mogli po prostu pozwolić i dlatego postanowili połączyć swoje siły w walce z PiS. Jednak teraz na horyzoncie pojawił się kolejny problem, z którym nawet rząd nie wie, co zrobić.

Biedronka łączy siły z konkurencją przeciwko PiS

12 listopada jako dzień wolny od pracy, to projekt ustawy, który wciąż nie został zatwierdzony. Co więcej, Senat naniósł w nim jeszcze kilka poprawek, co tylko wydłuża cały proces. Wiadomo już, że prezydent podpisze kontrowersyjną ustawę, jeżeli ta tylko trafi do jego gabinetu. Problem jednak polega na tym, że aktualnie jest już 6 listopada i nadal nie wiadomo, czy najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym.

W takim wypadku właściciele sklepów nie wiedzą, czy ich placówki będą mogły zostać otwarte tego dnia, a przecież coś takiego wymaga odpowiednich przygotowań, zwłaszcza że niedziela również jest niepracująca. Właściciele Biedronki, Lidla czy innych sklepów nadal nie widzą, co mają robić w tej sprawie. Jak sami przyznają, mogą jedynie czekać, a ich kierownicy już teraz muszą przygotowywać się na najróżniejsze scenariusze. To tylko coraz bardziej wrogo nastawia markety przeciwko polskiej władzy.

– Odpowiedź na to pytanie będzie możliwa po zakończeniu procesu legislacyjnego. Podobnie jak nasi klienci i pracownicy czekamy na ostateczny kształt ustawy – oświadczył właściciel sieci Biedronka w rozmowie z wp.pl.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Małgorzata Wassermann zmiażdżona? Najlepsze memy po przesłuchaniu Tuska

Zamieszanie na wszystkich szczeblach

Nawet pracownicy nie wiedzą, co o tym wszystkim sądzić, jednak według nich wina w tym wypadku nie leży po stronie szefostwa, a państwa, które robi wszystko na ostatnią chwilę. Wszyscy liderzy sieci odsyłają do organizacji branżowych, które powinny rzucić, chociaż odrobinę światła na cały ten problem.

– Nie znamy ostatecznego kształtu ustawy, która ustanawia 12 listopada dniem wolnym od pracy. To stawia handel w wyjątkowo trudnej sytuacji, bo Senat wniósł poprawki, które zmieniły pierwotny tekst ustawy i dopiero po posiedzeniu Sejmu 7 listopada, na kilka dni przed wejściem ustawy w życie, dowiemy się, czy handel będzie objęty zakazem pracy 12 listopada – brzmi komentarz Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Opóźnienia ze strony rządu w tej sprawie powodują kolejne frustracje ze strony handlowców, którzy coraz bardziej się jednoczą przeciwko wspólnemu wrogowi. W tym wypadku bez wątpienia jest nim Jarosław Kaczyński i rząd PiS. Czyżby w niedalekiej przyszłości czekał nas ogólnopolski protest?

ZOBACZ TAKŻE:

  1. „Już nie mogę na nią patrzeć”. Fala hejtu na Elżbietę Jaworowicz
  2. OFICJALNE: Legendarny muzyk przedawkował narkotyki
  3. Kaczyński upatrzył sobie 27-latka. Zrobi wszystko, by uchylić mu nieba
  4. Znaki zodiaku, które są NIEMOŻLIWIE zazdrosne. Nie da się z nimi żyć
  5. Zamykają je żywcem w “grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy

Biedronka. O czym woleliby nie mówić klientom [ZDJĘCIA]

Zobacz również