Tragedia pod Biedronką. Służby nie zdążyły, nie żyje

Tragedia pod Biedronką. Służby nie zdążyły, nie żyje Źródło: Pikio.pl

Tragedia pod sklepem sieci Biedronka, mężczyzna zasłabł pod sklepem i dostał drgawek. Jak twierdzą świadkowie zdarzenia, gdyby służby przyjechały na miejsce odpowiednio wcześnie, mężczyzna miałby szansę na przeżycie. Dramat w jednej z polskich miejscowości.

W Oławie pod sklepem sieci Biedronka na parkingu doszło do ogromnej tragedii. 53-letni mężczyzna zasłabł niespodziewanie na parkingu w sobotę 11 lipca. Według raportu lokalnych mediów, strażnicy miejscy ułożyli go w pozycji bocznej ustalonej. Świadkowie twierdzą, że nie doszłoby do tragedii, gdyby nie spóźniony przyjazd ratowników.

Pod sklepem sieci Biedronka doszło do niewyobrażalnej tragedii

53-latek zasłabł na parkingu pod sklepem sieci Biedronka w Oławie w województwie dolnośląskim. Mężczyzna dostał drgawek, według raportu lokalnych mediów, strażnicy miejscy położyli go w pozycji bezpiecznej ustalonej. Niestety mężczyzna nie przeżył. 

Do tragicznych zdarzeń doszło w sobotę 11 lipca w Oławie przy ulicy 3 maja ok. godz. 16. „Gazeta Wrocławska” podała, że do bezdomnego mężczyzny pierwsi przybyli strażnicy miejscy. 

- Był przytomny i rozmawiał z nami. Skarżył się, że bolą go nogi, nie może chodzić i źle się czuje. Był to znany nam z innych interwencji bezdomny. Położyliśmy go w pozycji bocznej ustalonej - mówił Paweł Gardyjan ze straży miejskiej w Oławie.

Jak wynika w relacji strażnika, 53-letni mężczyzna był bezdomny, od czasu do czasu spożywał alkohol zakupiony w sklepie, pod którym zasłabł. Prawdopodobnie mężczyzna chorował, na początku był przytomny, lecz jego stan wyraźnie pogarszał się.

- Mówił, że choruje i był w tej sprawie wcześniej na SOR. Ponieważ nie mógł się poruszać o własnych siłach i miał mocno spuchnięte nogi, wezwaliśmy zespół karetki pogotowia. Po godzinnym oczekiwaniu na zespół karetki ponownie zadzwoniliśmy na numer 999. Dyspozytor wyjaśnił nam, że musimy się uzbroić w cierpliwość, gdyż mają dużo zgłoszeń i musieli wysłać karetki na inne zgłoszenia - mówił strażnik miejski.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Po godzinie oczekiwania na karetkę pogotowia, mężczyzna dostał silnych drgawek. Strażnicy przez cały czas monitorowali jego stan oraz zabezpieczyli głowę. Niestety po chwili przestał oddychać. 

Funkcjonariusze podjęli czynności reanimacyjne oraz zadzwonili ponownie na pogotowie. Ambulans tym razem przyjechał w błyskawicznym tempie, niestety półtoragodzinne oczekiwanie doprowadziło do tego, że mężczyzna zmarł. 

Dzisiaj grzeje: 1. Zaskakujące oświadczenie szefa PKW tuż przed wyborami. Nie spodziewał się podobnego obrotu spraw

2. GIS wydał pilne ostrzeżenie. Każdy powinien się z nim zapoznać

Mieszkańcy byli zbulwersowani sytuacją, jeden z nich wypowiedział się w serwisie lokalnym, zarzucając strażnikom brak przeszkolenia z pierwszej pomocy. Straż miejska odniosła się jednak do zarzutów oświadczając, że funkcjonariusze zrobili wszystko co w ich mocy, by pomóc mężczyźnie. Pogotowie ratunkowe było wzywane aż trzy razy, dopiero po ostatnim z nich ratownicy medyczni pojawili się na miejscu. Niestety dla mężczyzny było już za późno.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Legia Warszawa świętuje mistrzostwo w wyjątkowy sposób. Wszystko wyglądało inaczej niż zawsze, zabawa potrwa do rana (WIDEO)
  2. Kelner zobaczył tajemniczą karteczkę na stoliku, od razu zaczął płakać. Powodem zostawiony obok rachunek klienta
  3. Pamiętacie "Cudowne lata"? Padniecie, kiedy zobaczycie, jak dzisiaj wygląda Kevin
  4. Smutne sceny w Tatrach. Koń przewrócił się podczas pracy, zatrważająca reakcja dorożkarza
  5. Chłopak z zespołem Downa zaprosił dziewczynę na szkolny bal. Po wszystkim napisała powalające słowa, wszyscy czytali je ze łzami w oczach
  6. Śmierć ukochanej córki, a teraz znów smutna wiadomość. Ewa Bem przeżywa trudne chwile

Źródło: Radio Zet

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News