Beata Tyszkiewicz uchodzi za jedną z dam polskiego show biznesu. Od czasu do czasu w mediach pojawiają się informacje o prywatnym życiu nestorki polskiego aktorstwa. Zadziwia zwłaszcza historia jednego z jej małżeństw.

Beata Tyszkiewicz jest obecna na polskiej scenie od ponad 60 lat! Debiutowała w 1956 roku w ekranizacji „Zemsty” Aleksandra Fredry. Ma za sobą dziesiątki ról filmowych i serialowych.

Z jej karierą aktorską wiąże się słynny związek i małżeństwo z Andrzejem Wajdą. Choć ta relacja nie trwała długo, Beata Tyszkiewicz wciąż żyje pamięcią po wybitnym polskim reżyserze. Kilkadziesiąt lat po rozstaniu aktorka opowiedziała ciekawskim mediom o uczuciu łączącym parę.

Poznali się na planie filmu „Samson”. Na dobre zbliżyli się w 1961 roku, kiedy udali się na festiwal filmowy na Kubie. Reżyser był wówczas w związku ze swoją drugą żoną Zofią Żuchowską. Uczucie, które połączyło Wajdę i Tyszkiewicz, było jednak silniejsze. Ich losy, z racji popularności tej dwójki, śledziła cała Polska.

Beata Tyszkiewicz po latach. „Byłam za młoda by go docenić”

Znana aktorka opowiadała po latach, że z Wajdą połączyło ich prawdziwe, obopólne uczucie.

– Z Andrzejem byłam związana z miłości, a nie dlatego, że był reżyserem. Zresztą nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby go prosić o rolę! – zastrzegała Tyszkiewicz.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kim był ojciec Beaty Tyszkiewicz? Kto by pomyślał! 10 sekretów z życia aktorki

Z dozą szczerości wyznała, że choć nie widywali się zbyt często, ich związek nakręcała wzajemna fascynacja. Reżyser, starszy od Tyszkiewicz o 12 lat, uchodził dla niej za mądrego i „pięknego niczym Paul Newman”. W 1964 roku na planie filmowym „Popiołów” już nie ukrywali, że są parą.

– Przepełniało mnie wielkie szczęście i nadzieja, że będę potrzebna temu niezwykle fascynującemu człowiekowi – wspominała Tyszkiewicz.

Reżyser słał jej wiele listów miłosnych. Przez kolejne lata oddawali się jednak pracy. Kupili już dworek Norwidów, na świat przyszła córka Karolina. Ślub odbył się dwa miesiące po jej narodzinach, co nie spotykało się z uznaniem ówczesnej opinii publicznej.

„Zagnieździła się bezsilność”

Z czasem uczucie zaczęło gasnąć. Dziś Beata Tyszkiewicz nie ma pretensji do nieżyjącego już Wajdy. Przyznała za to szczerze, że wówczas nie była gotowa na związek ze znacznie starszym mężczyzną.

– Andrzej był ode mnie starszy o 12 lat. Miał za sobą już dwa małżeństwa. W naszym związku nigdy nie było punktu zwrotnego. Coś nadchodziło powoli, ale systematycznie. Aż zagnieździła się zupełna bezsilność… – przytacza jej wypowiedzi portal plotkarski.

To ona zadecydowała o rozstaniu. Uznała, że ich małżeństwo nie ma sensu. Przetrwało 1,5 roku. Po latach Tyszkiewicz przyznawała, że brakowało jej tego Andrzeja, którego pokochała. Wspominała o „popełnianiu błędów, które potem odmieniają całe życie”.

Andrzej Wajda zawarł kolejne – i ostatnie – małżeństwo z Krystyną Zachwatowicz. Środowisko twórców nie wieściło im przetrwania. Byli ze sobą razem aż do śmierci reżysera. Dziś mijają dwa lata.

– Zawsze będę go nosić głęboko w sercu – mówiła z nostalgią dama polskiego kina.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Beata Tyszkiewicz się tym nie chwali. Tajemniczy romans z aktorem młodszym o 30 lat
  2. Beata Tyszkiewicz się z tego nie zwierza! Poruszająca działalność gwiazdy
  3. Cała Polska zaniemówiła. Specjalny apel Andrzeja Dudy do Beaty Tyszkiewicz

Oto NAJCENNIEJSZE polskie gwiazdy w 2018 roku [ZDJĘCIA]

Zobacz również