Beata Kozidrak nie tak wyobrażała sobie 40-lecie zespołu Bajm. Artystka, nie bez oporów, zgodziła się na wspólną trasę koncertową, którą prowadzi jej były mąż Andrzej Pietras. Choć łączą ich dziś tylko sprawy biznesowe, to i w nich pojawiają się zgrzyty.

Beata Kozidrak zgodziła się na wzięcie udziału w trasie koncertowej na jubileusz 40-lecia zespołu Bajm. Po rozstaniu z Pietrasem była to dla niej trudna decyzja, wszak zajęła się już rozwijaniem kariery solowej. Ostatecznie zgodziła się – Polacy kochają Bajm i z chęcią oglądają i słuchają wokalistki przez wszystkie dekady działania.

Brat i Andrzej Pietras przygotowywali konkurencję dla Bajmu?!

Do takich wniosków dotarły media tabloidowe. Sprawa nabrzmiała po śmierci Jarosława Kozidraka, brata wokalistki Bajmu. Porządkując majątek po śmierci brata w czerwcu tego roku, Beata miała natknąć się na skrywaną przez lata tajemnicę.

Jarosław Kozidrak wraz z Andrzejem Pietrasem stworzyli bowiem zespół, który miał być… konkurencją dla Bajmu! Były mąż i menedżer zespołu zajmował się biznesowymi aspektami, Jarosław komponował zaś nowe hity. Znalazł też wokalistkę, którą miała być Klaudia Karkut.

Beata Kozidrak traktowała te informacje przed śmiercią brata jako niepotwierdzone plotki. Docierając do takich wniosków Kozidrak przeżyła spore zaskoczenie. Jak podaje pomponik.pl po śmierci Jarosława utwory w tajemniczych okolicznościach zniknęły z twardego dysku komputera, zostały jedynie spisane tytuły utworów, sporządzone na kartce z podpisem „Dla Andrzeja Pietrasa”.

Nie zapłacili artystom za koncert

Rodzinne układy to niejedyny zgrzyt, z jakim w ostatnim czasie mierzył się Bajm. Zespół koncertował niedawno w rodzinnym dla Beaty Kozidrak Lublinie. Koncert na placu Zamkowym zgromadził ogromne rzesze lublinian. Pierwsze wrażenie było wyłącznie pozytywne – zespół zagrał na swój jubileusz, mieszkańcy mogli przyjść i bez opłat posłuchać Bajmu. Inna sprawa, że miasto, które opłaciło koncert, wydało na to jedno wydarzenie 400 tysięcy złotych.

Problem pojawił się jednak gdzie indziej. Razem z Beatą Kozidrak na scenie zaprezentowała się dwójka znanych lubelskich artystów, Andrzej Koziara i Andrzej Grądkiewicz. Wspólnie z wokalistką Bajmu wykonali utwór „Piechotą do lata”, tak jak uczynili to… w 1978 roku w Opolu. Za swój współudział nie dostali jednak pieniędzy. W sprawie wybuchło niemałe zamieszanie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Legendy polskiej muzyki, które straciliśmy w ostatnim czasie [ZDJĘCIA]

– Pod tym względem w Bajmie nic się nie zmieniło… – powiedział  Koziara. Temat podchwyciły media lokalne i krajowe. Artystka nie kryła zdenerwowania, że menedżer zespołu nie wypłacił honorariów. Zwłaszcza w kontekście zarobku Bajmu rzędu 60-80 tys. zł. Ostatecznie, po interwencji Beaty Kozidrak, artyści otrzymali pieniądze, niemniej pozostał w sprawie wizerunkowy niesmak.

Beata Kozidrak – czy straciła cierpliwość?

Jak donosi pomponik.pl wokalistka ma już dość nieporozumień w zespole. Zapowiedziała, że współpracuje z Andrzejem do końca roku. To oznaczałoby powrót do kariery solowej. Sama nie ukrywa, że ma już materiał i szykuje się do ponownego wejścia do studia nagraniowego.

Przypomnijmy, że brak Kozidrak skomponował takie utwory jak „Dwa serca, dwa smutki”, „Piechotą do lata”, czy „Nie ma wody na pustyni”. Kto wie, czy nie wykona utworów, które Jarek i Andrzej przygotowywali po cichu dla jej wokalnej konkurentki.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi


ZOBACZ TAKŻE:

  1. Beata Kozidrak martwi się o byłego męża. Jego choroba spędza jej sen z powiek
  2. Kozidrak wciąż wspomina śmierć brata. „Zasnął nad klawiszami, komponując dla mnie”
  3. To był SŁYNNY muzyk! Beata Kozidrak zdradza drastyczne szczegóły molestowania

Wiedziałeś, że te gwiazdy są tak NISKIE?!

Zobacz również