Bartłomiej M. w areszcie ma niemałe problemy. Musi się pogodzić z najgorszym

Bartłomiej M. w areszcie ma niemałe problemy. Musi się pogodzić z najgorszym

Bartłomiej M. jednak będzie miał kłopoty? Pojawiają się sensacyjne informacje na temat byłego rzecznika prasowego MON. Czy młody były współpracownik Antoniego Macierewicza powinien liczyć się z najgorszym?

Bartłomiej M. pojawił się w przestrzeni politycznej kilka lat temu i natychmiast wzbudził wiele kontrowersji. Jako osoba bardzo młoda "wypłynął" zaraz po wygranych przez koalicję Zjednoczonej Prawicy wyborach, awansując na bardzo wysokie stanowiska w Ministerstwie Obrony Narodowej. Jego zatrzymanie przez CBA znacznie rozbudziło dyskusję publiczną, z wielu stron padały zarówno zarzuty jak i mowy obronne (list poręczający wysłał nawet sam ojciec Tadeusz Rydzyk). Padła jednak decyzja o trzymiesięcznym areszcie byłego posła. Czy to oznacza, że zapadnie wyrok?

Kim jest Bartłomiej M.?

Świeżo po wyborach w 2015 roku dał się poznać jako współpracownik także asystent Antoniego Macierewicza, a także kandydat na posła z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Szybko został szefem gabinetu politycznego i rzecznikiem prasowym Ministerstwa Obrony Narodowej. Jego błyskawiczna kariera stała się przedmiotem wielu interpelacji poselskich i dyskusji publicznej. Wobec PiS padały wprost zarzuty o nepotyzm i kolesiostwo. Niedawno został tymczasowo aresztowany i najbliższe trzy miesiące były rzecznik MON spędzi w jednym z  zakładów karnych w Tarnowie.

Koniec luksusów

Bartłomiej M. został zmuszony do zmiany wystawnego trybu życia i zrezygnowania z limuzyny, eleganckich restauracji oraz drogich garniturów. Przez najbliższe trzy miesiące ich miejsce zajmie ciasna cela, twarda prycza i więzienne kraty, a do tego na śniadanie "zupa mleczna z serkiem". Służba więzienna odmawia informacji na temat warunków pobytu Bartłomieja M., jednak można z całą stanowczością stwierdzić, ze odbiegają one daleko od tych, do których przywykł podczas pracy w ministerstwie. Wkrótce dowiemy się, czy będzie zmuszony zamienić je na więzienną celę na dłużej. Bartłomiej M. został wraz z pięcioma innymi osobami zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Powodem były podejrzenia o płatną protekcję w celu osiągnięcia korzyści, między innymi w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, a także powoływanie się na wpływy w resorcie obrony.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kontrowersje

Jego działania wzbudzały niesmak wielu środowisk, nie tylko przez kontakty z Antonim Macierewiczem, ale także widoczne w zachowaniu zamiłowanie do luksusów i - zdaniem niektórych - bardzo wysokie mniemanie o sobie. Ponadto został powołany na stanowiska rzecznika mając zaledwie 25 lat i posiadając średnie wykształcenie, co również nie zostało dobrze przyjęte przez opinię publiczną. W grudniu 2015 roku kierował nocną akcją wejścia żołnierzy Żandarmerii Wojskowej i Służby Kontrwywiadu Wojskowego do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu Wojskowego NATO w Warszawie. Zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie, dotyczące przekroczenia uprawnień przez żołnierzy, które zostało umorzone. Według niektórych doniesień medialnych podczas wizytacji jednostek wojskowych miał oczekiwać od ich dowódców okazywania szacunku, który nie przypadał osobie na jego stanowisku. Duże kontrowersje wzbudziły również jego podróże rządową limuzyną, nie zawsze w celach służbowych, co stało się jedną z przyczyn ataków opozycji na PiS. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Andrzej Duda podpisał ustawę budżetową. W jakim stanie jest państwo polskie?
  2. Wielki skandal w Biedronce. Sieć wprowadziła klientów w błąd?
  3. Chore mięso z materiału Superwizjera TVN w szkołach i restauracjach. „Trafiło DO DZIECI!”
  4. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
  5. Ujawniono jak mieszka Beata Tyszkiewicz. Wbije was w ziemie
  Następny artykuł