Twoje dziecko nabiło sobie guza? Z pomocą przyjdzie awokado

Twoje dziecko nabiło sobie guza? Z pomocą przyjdzie awokado Źródło: Pixabay.com/coyot

Awokado, zwane gruszką owocową, ma wielu zwolenników wśród miłośników zdrowej żywności. Posiada wiele składników odżywczych, które pomagają dbać nie tylko o zdrowie, ale też o urodę. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że ten przysmak przyda się także, gdy dziecko nabije sobie guza.

Awokado z powodzeniem zastąpi masło czy dip albo posłuży za bazę do pysznego koktajlu. Jednak to niejedyne zalety tego warzywa - dzięki niemu można na czas pomóc malcowi, który podczas zabawy nabił sobie guza na głowie.

Przy guzie na głowie pomoże awokado. Może uratować dziecku życie

Dzieci wiele razy potrafią sobie zrobić krzywdę nawet podczas niewinnej zabawy. Czasem wpadną na ścianę, czasem spadną z huśtawki, innym razem - uderzą się głową w twardy element. Większość maluchów ma szczęście i nic im nie jest, jednak nie zawsze wypadek ma szczęśliwe zakończenie.

Bywa, że na głowie dziecka pojawia się guz. Rodzice zazwyczaj nie przejmują się takim urazem, bo zakładają, że jest niegroźny. Powinni jednak uważnie obejrzeć wypukłe miejsce i zweryfikować, czy pociecha nie powinna natychmiast trafić do szpitala.

W rozwianiu wszelkich obaw pomoże właśnie awokado. Rodzice powinni dotknąć guza i ocenić, jaki jest w dotyku. Jeśli wszytko jest w porządku, a maluch może wracać do zabawy, uraz będzie w dotyku taki, jak to warzywo: twardy, a pod naciskiem lekko się ugnie. Dla porównania można lekko nacisnąć przysmak - wrażenia powinny być takie same. 

Gorzej jest, jeśli guz jest miękki lub przypomina w konsystencji plastelinę. To może być znak bardzo poważnego urazu, który spowodował silne krwawienie. Potrzebna jest natychmiastowa konsultacja lekarska, który sprawdzi, jak zły jest stan dziecka.

Test awokado może uratować dziecku życie, bowiem wiele rodzin ignoruje guzy. Jednak nie każdy uraz jest niegroźny, a wszystko zależy od jego konsystencji.

Inny znak, że dziecko zrobiło sobie poważną krzywdę. Nie można go ignorować

Warto także zwrócić uwagę, jak malec zachowuje się po wypadku. Jeśli płacze, ale słucha kierowanych do niego sygnałów i powoli zaczyna się uspokajać, a do tego chce dalej brać udział w zabawie -  nie ma powodów do obaw. 

Jeśli zaś dziecko przestałoby reagować, nie zaczęło szlochać ani nie wykazywało chęci do dalszych harców, to może być bardzo niepokojący znak. Mogło się zdarzyć, że został uszkodzony mózg lub któryś ze zmysłów. W takim wypadku brzdąc powinien być zabrany do lekarza, który określi stan malucha.

Następny artykuł