Antyszczepionkowa patologia wygrała. Odra wróciła do Polski, grozi nam epidemia

Antyszczepionkowa patologia wygrała. Odra wróciła do Polski, grozi nam epidemia

Bój o zaszczepienie wszystkich dzieci na groźne, nawet śmiertelne choroby trwa. Dziś swój "sukces" mogą odtrąbić jednak przeciwnicy powszechnych szczepień, a nie osoby je propagujące. Odra wróciła bowiem do Polski i może doprowadzić do prawdziwej epidemii.

Państwo polskie od lat prowadzi program szczepień obejmujący obywatela od czasu jego narodzin, aż do samego końca nauki w szkole średniej, w wieku 19 lat. Szczepimy na wiele chorób, począwszy od wirusowego zapalenia wątroby typu B przez choroby takie jak świnka i odra aż po tężec. Niedawno ogromną popularność zyskał ruch agitujący i lobbujący na rzecz zaprzestania szczepień, jako wywołujących autyzm i innego rodzaju upośledzenia, także fizyczne. Internet jest pełen nagrań cierpiących na nieokreślone przypadłości dzieci, będących rzekomo wywołanych właśnie przez szczepienie. Pomimo lat finansowania szczepień nie wszyscy są w naszym kraju przez nie przeszli, nie mówiąc już o naszych sąsiadach, od których jedna z groźniejszych chorób przywędrowała do Polski.

Odra wraca do Polski

Miesiąc temu ministerstwo zdrowia Republiki Białoruś ogłosiło, że w leżącym zaledwie 20 kilometrów od polskiej granicy mieście pojawiło się ognisko odry. Niewiele czasu potrzebowała choroba, by znaleźć się na terytorium Polski i zainfekować już swoje pierwsze ofiary. Obecnie w powiecie wieruszowski w województwie łódzkim odnotowano cztery przypadki zachorowań na odrę. Składają się one na trzy zarażone dzieci i zajmującego się nimi lekarza pediatrę. Już dziś władze powiatu prowadzą akcję informacyjną w tej sprawie. O dziś także odbywać się będą nawet darmowe szczepienia mieszańców gminy Galewice. - Uświadamiamy mieszkańców, jak chronić się przed zakaźną chorobą. Zaangażowaliśmy w to placówki oświatowe, wójtów, ośrodki zdrowia. Wszystkie nasze działania zmierzają do przerwania łańcucha zakażeń, żeby nie dopuścić do kolejnych zachorowań - mówi Ewa Żóraw z wieruszowskiego sanepidu w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim". Liczba niezaszczepionych osób w Europie, jak podaje WHO, stale rośnie. W przypadku Białorusi aż 80 proc. chorych na odrę nie przechodziło przez szczepienia. Sytuację w reszcie kontynentu Światowa Organizacja Zdrowia określa jako "tragedię". W 2017 roku wyliczono nawet, iż liczba zachorowań na odrę w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosła od powalające 300 proc. Organizacja winą za taki obrót spraw obarcza odmowę szczepień i organizację nakłaniające ludzi do takiego wyboru. - Każdy kolejny przypadek odry to przypomnienie, że niezaszczepione dzieci i dorośli - niezależnie od tego, gdzie żyją - są zagrożeni i mogą zarażać tych, dla których szczepionka może być niedostępna. Choroba będzie się rozprzestrzeniać po Europie dopóty, dopóki każdy kraj nie osiągnie odpowiedniego poziomu immunizacji - tłumaczy przewodnicząca europejskiego okręgu WHO, Zsuzsanna Jakab.



  1. Po „cudownych” lekach i ziemniakach masło za 35 zł. Lewandowska przytłoczona falą hejtu
  2. Piekło Stanisława Tyma. Rak, nerwica, zapalenie otrzewnej…
  3. Polacy masowo wyjeżdżają na Białoruś. Powód jest powalający
źródło: zdrowie.gazeta.pl Następny artykuł