Wstrząsające wyznanie rzekomej ofiary Bieniuka. "Mam zaniki pamięci"

Wstrząsające wyznanie rzekomej ofiary Bieniuka. "Mam zaniki pamięci" Źródło: youtube.com/TVN Talent Show

Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk przez wiele lat tworzyli udaną i szczęśliwą parę. Mężczyzna, który budował swój wizerunek idealnego i troskliwego ojca, był jednak ostatnio na ustach całej Polski z powodu gwałtu, jakiego miał się dopuścić. Teraz jego domniemana ofiara zabrała głos w sprawie i wyznała mediom, co czuje po całym zamieszaniu w związku z sytuacją, w której się znalazła.

Anna Przybylska bardzo kochała swojego partnera i przez wiele lat opisywała go w mediach jako dobrego ojca i wspaniałego mężczyznę. Ten starannie budowany wizerunek jednak mógł w ostatnim czasie gwałtownie legnąć w gruzach. Wszystko przez pomówienia dotyczące gwałtu, którego miał dopuścić się były piłkarz reprezentacji Polski.

Teraz, gdy zamieszanie medialne już ucichło, rzekoma ofiara seksualnego napastowania zabrała głos. Nie dość, że kobieta twierdzi, że były zawodnik Widzewa Łódź i Amiki Wronki dopuścił się zarzucanych mu przez nią czynów, to jeszcze zrobił to w sposób wyjątkowo bestialski. Wyznanie Sylwii Sz. jest porażające.

Anna Przybylska prezentowała Bieniuka jako dobrego partnera i męża. Zdanie ofiary jest zupełnie inne

Sylwia Sz., która miała być ofiara napastowania ze strony piłkarza, wyznała, że były partner Anny Przybylskiej w swoim postępowaniu był bardzo brutalny. Jej czujność miała zostać uśpiona pigułką gwałtu, którą ojciec Oliwii Bieniuk miał jej podać po stosunku, aby zamazać ślady swojego przestępstwa.

Jarek zaczął się do mnie dobierać i wtedy... to się stało. Krzyczałam, żeby przestał. Wtedy ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Po chwili jednak przestał, bo Jarek przydusił mnie kołdrą, żeby nie było mnie słychać. Później zakleił usta. Gdy byłam związana, zaczęło się najgorsze... Jarek gwałcił mnie, używał różnych rzeczy. Miałam powyrywane włosy, byłam posiniaczona. Po wszystkim dał mi tabletkę nasenną - opowiada Sylwia Sz. w rozmowie z "Faktem".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Sylwia Sz. boi się wychodzić z domu

To niepierwszy raz, kiedy domniemana ofiara czynów piłkarza rozmawiała z mediami o krzywdzie, jaką miała doświadczyć. Według Sz. cała sytuacja diametralnie zmieniła jej życie i sprawiła, że boi się wychodzić z domu.

- Jestem zestresowana sytuacją, codziennie płaczę. Nie radzę sobie z własnymi myślami. Całe moje dotychczasowe życie legło w gruzach. Byłam zastraszana, w mediach mnie zlinczowano. To doprowadziło do tego, że boje się wyjść z domu. Jestem pod stałą opieką psychologa. Ciężko mi sobie wyobrazić, co będzie dalej. Dotychczas byłam influencerką. Zarabiałam na życie dzięki aktywności w mediach społecznościowych. Ze względu na hejt jaki się na mnie wylał m.in. w internecie, zostałam zmuszona do zrezygnowania z pracy, dzięki której zarabiałam pieniądze. Zostałam bez środków do życia - wyznała Sylwia Sz.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. TVP: Nie żyje piękna dama. Została znaleziona MARTWA w pokoju hotelowym
  2. Ś.p. Izabela Skrybant-Dziewiątkowska spisała MILIONOWY testament! Wiadomo, kto go odziedziczy, opadną Wam szczęki
  3. TVN przekazał wiadomość o koszmarnym wypadku. Ludzie ruszyli na pomoc
  4. TVP: podczas pogrzebu z trumny dochodziły dźwięki. Żałobnicy przerażeni, interweniował lekarz
  5. Koszmarna wpadka Roksany Węgiel na scenie. 14-latka na żywo popełniła niewyobrażalną gafę
  6. Zdjęcie wychudzonej Szostak wywołało burzę. "Kiedyś była śliczna"



źródło: Super Express

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News