Anna Morawiecka startuje w wyborach samorządowych z listy Prawa i Sprawiedliwości. Siostra premiera chce zostać burmistrzem Obornik Śląskich, leżących niedaleko jej rodzinnego Wrocławia. Jej kampania wzbudziła wątpliwości jednego z kontrkandydatów, a sprawa trafiła przed sąd.

Anna Morawiecka swoją kandydaturę ogłosiła kilka miesięcy temu. W mediach wówczas zawrzało i nie bez powodu.

Brat działaczki społecznej jest szefem polskiego rządu, a ojciec marszałkiem seniorem, dawnym opozycjonistą i posłem sympatyzującym ze Zjednoczoną Prawicą.

Oborniki Śląskie są dla niej miejscem szczególnym, choć na co dzień mieszka i pracuje we Wrocławiu. Tam znajduje się dom letniskowy należący do Kornela Morawieckiego, w którym odbywały się niegdyś tajnie spotkania Solidarności Walczącej.

Morawieccy starają się odwiedzać podwrocławski majątek, lecz nie przebywają w nim za często. Wicedyrektor Wrocławskiego Domu Literatury pragnie zachować jednak dystans od politycznej pozycji jej rodziny, chociaż startuje z list partii rządzącej.

 

Anna Morawiecka pozwała radnego

Pytani przez media mieszkańcy Obornik Śląskich przyznają, że wiedzą kim jest kandydatka na włodarza ich miasta. Zastrzegają jednak, że nie widują jej na ulicach, a w ośmiotysięcznym mieście ma to ogromne znaczenie.

Kontakty Morawieckiej z PiS nie uciekły uwadze radnego Platformy Obywatelskiej z Trzebnicy, w której powiecie znajduje się miasto, Damiana Sułkowskiego. Samorządowiec stwierdził publicznie i na łamach mediów, że Anna Morawiecka wzięła od trzebnickiego starosty 1720 złotych na swoja kampanie.

– To nieetyczne […], na piknik organizowany pod koniec lipca Morawiecka dostała 1720 zł. Pod stołem i bez żadnego trybu – mówił Sułkowski.

Pieniądze miały zostać spożytkowane na organizację pikniku rodzinnego dla fundacji, którą prowadzi (Biuro Promocji Wrocławskich Dobrych Książek). Na te doniesienia siostra premiera zareagowała pozwem w trybie wyborczym.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Znani politycy, którzy odeszli od swoich żon [ZDJĘCIA]

Siostra premiera poniżona przez sąd

W sądzie I instancji Anna Morawiecka wygrała proces. Sąd II instancji natomiast odsunął ten wyrok uznając go za bezzasadny i oddalając zarzuty wobec radnego. Wszystko dlatego, że poprzedni wyrok został wydany w błędnym trybie.

– Jeden z radnych powiatowych PO zarzucił mi korupcję. Sąd w trybie wyborczym nakazał sprostowanie tych nieprawdziwych słów. Ponownie apeluję. Rozmawiajmy, dyskutujmy, nawet gorąco, ale szanujmy się wzajemnie – pisała po pierwszym wyroku kandydatka PiS.

Chodzi o fakt, że w momencie kierowania sprawy do wymiaru sprawiedliwości radny nie był jeszcze kandydatem do sejmiku województwa dolnośląskiego. Sąd uznał więc wyrok za pozbawiony podstaw.

– Szanowni Państwo, Sąd II Instancji uznał, że sprawa z mojego wniosku, przy uczestnictwie Damiana S. nie podlega trybowi wyborczemu. Wyroki niezawisłych sądów należy szanować, sprawiedliwości dochodzić będę innymi dostępnymi środkami prawnymi – powiadomiła za pomocą Facebooka po drugim wyroku Anna Morawiecka.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Miała grać w spocie wyborczym Jakiego. Przez dawną politykę dostała ataku serca
  2. Wjechał autem w uwielbianego gwiazdora disco polo i poważnie go zranił! Sprawa trafiła do sądu
  3. Rządowa komisja wzięła się za duży polski bank! Co z klientami?!

Czy Anna Morawiecka dokonała zarzucanego jej czynu?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Marta Kaczyńska wobec życiowego przełomu [ZDJĘCIA]

źródło: natemat.pl

Zobacz również