Sprawa pozycji, jaką zajmuje Andrzej Duda w obozie Zjednoczonej Prawicy, jest dyskusyjna. Prezydent pragnąłby powiększenia swoich kompetencji i silnego obozu wokół siebie. Jarosław Kaczyński i reszta PiS z kolei sobie tego nie życzą.

Urząd prezydenta w Polsce jest dosyć kłopotliwy ze względu na kompetencje z nim związane. Głowa państwa ma zagwarantowaną inicjatywę ustawodawczą, lecz nie ma wpływu na to, czy jego pomysł stanie się prawem. Powołuje rząd, lecz nie rządzi krajem, a jego władza nad Siłami Zbrojnymi i to nie bezpośrednia trwa jedynie w czasie pokoju.

Andrzej Duda, będąc „najważniejszą osobą w państwie” nie kreuje jego polityki, a spełnia w większości funkcje reprezentacyjne. Nie ma także wpływu na administracje, którą kieruje premier, pochodzący z wyboru pośredniego. Inna sytuacja występuje, chociażby we Francji, Brazylii, Stanach Zjednoczonych czy Meksyku i wiele osób życzy sobie podobnego ładu w Polsce.

Wśród nich jest Andrzej Duda, który od wielu miesięcy lansuje idee referendum, za pomocą którego chciałby doprowadzić do zmiany ustroju i zwiększenia swojej (i przyszłych prezydentów) władzy. Innego zdania jest jednak jego własne środowisko polityczne.

Andrzej Duda przywołany do porządku przez PiS

O ile nietrudnym w wymienieniu premierem Jarosławowi Kaczyńskiemu łatwo jest kierować, tak pochodzącym z bezpośredniego wyboru prezydentem, który w dodatku byłby szefem rządu, z pewnością byłoby trudniej. Szczególnie, że w systemie kanclerskim, który mamy, istnieje możliwość bycia naczelnikiem, jak to właśnie jest z prezesem PiS.

Politycy jego partii na temat planowanego na 10 i 11 listopada referendum wypowiadali się bardzo lakonicznie, lecz dało się wyczuć, że nie pałają do niego entuzjazmem. Sami powtarzali, że pomysłowi nie sprzyja termin i możliwa niska frekwencja. Inną sprawą jest również, że idea nie wypłynęła z Nowogrodzkiej, ale Pałacu Prezydenckiego, co znaczy, że nastąpiła próba przesunięcia ośrodka decyzyjnego, który w wypowiedziach najważniejszych członków PiS jasno umiejscawiany jest w gabinecie prezesa.

Jutro o przyszłości projektu zadecyduje Senat, a jak wynika z wypowiedzi polityków PiS, na których powołują się media, dziś już wiadomo, że głosowanie nie będzie miało pozytywnego dla Andrzeja Dudy wyniku.

– W zasadzie ratujemy mu skórę. To minimalna frekwencja podczas referendum byłaby dla niego wizerunkową katastrofą. O odrzuceniu jego wniosku wszyscy szybko zapomną – powiedział „Gazecie Wyborczej” anonimowy polityk PiS.

Upadek najważniejszej inicjatywy prezydenta może odbić się również źle na jego życiu rodzinnym. Agata Duda od dawna już daje sygnały, mówiące, że życie pierwszej damy nie wchodzi w grę podczas ewentualnej drugiej i ostatniej kadencji jej męża. W wypadku, w którym głowa państwa swoją porażkę przeżyje bardzo mocno, przydzielane jej obowiązku staną się jeszcze bardziej uciążliwe.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Cała Polska patrzy z niedowierzaniem. Historyczny zwrot ws. oddania wraku Tupolewa!
  2. To już OFICJALNE! Jedna decyzja PiS i tysiące Polaków traci pracę
  3. To ona zastąpi Gersdorf! Przyłapano ją z Ziobrą
  4. Śmieszne filmy ze zwierzakami, to nie tylko przyjemność
  5. Bluzka z dekoltem – jaki biustonosz najlepiej wybrać?

Popierasz dążenia Andrzeja Dudy?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...
Prezydent RP Andrzej Duda prezentuje swój projekt na konferencji prasowej. Fot. Jakub Szymczuk/KPRP
Przykładowe pytania referendalne. Fot. Prezydent.pl
Prezydent RP Andrzej Duda przemawia na obchodach 550-lecia parlamentaryzmu polskiego. Fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Internauci wyśmiewają zmiany w sądownictwie. Nie szczypią się! [MEMY]

Marzenia o łatwym zysku, a potem... czarna rozpacz! Największe piramidy finansowe

źródło: crowdmedia.pl

Zobacz również