Co teraz zrobi Andrzej Duda? Cała Polska wstrzymała oddech

Co teraz zrobi Andrzej Duda? Cała Polska wstrzymała oddech

Zdaniem wielu, Andrzej Duda powinien ze względu na swój urząd zajmować się nie tylko dobrem ogólnym, ale także głośnymi sprawami indywidualnymi, które pokazują opieszałość państwa. Jedna z takich kwestii od lat przetacza się przez polski wymiar sprawiedliwości.

Rodziny, które straciły swoich bliskich oczekują, że Andrzej Duda w końcu wkroczy do działania. Ich koszmar trwa już od lat, ale nikt nie jest w stanie im pomóc. Oprawca ich dzieci dosłownie śmieje się w twarz rodzinom ofiar i od lat unika odbywania kary.

Zabójca kilku osób wciąż zostaje bezkarny. Czy Andrzej Duda wkroczy do akcji?

Andrzej Trajkowski, Michał Adamowicz i Mieczysław Poźniak stali się ofiarami pokojowej manifestacji Solidarności przeprowadzonej 31 sierpnia 1982 roku w Lublinie. Milicjanci wysłani do spacyfikowania związkowców otrzymali rozkaz otwarcia ognia w kierunku uczestników protestu. Pozwolenie na strzelanie do członków Solidarności wydał Jan M. Były funkcjonariusz pierwszy wyrok otrzymał w 2007 roku. Został wówczas skazany za 7 lat za kratami, ale już niedługo potem na mocy amnestii jego wyrok został skrócony tylko do połowy pierwotnego zarządzenia. Jednak od tego czasu mężczyzna spędził w więzieniu tylko dziewięć miesięcy, gdyż od momentu decyzji sądu, zaczął bardzo mocno odczuwać problemy zdrowotne nie pozwalające mu na odbywanie kary. Mało tego, Jan M. miał tyle czelności, żeby wystąpić z wnioskiem o ułaskawienie skierowanym bezpośrednio do Andrzeja Dudy. - Mam 72 lata. Moje dorosłe życie przypadło na okres PRL-u. Podejmując jako młody człowiek pracę w milicji, kierowałem się wyłącznie zaangażowaniem w zwalczaniu przestępczości kryminalnej. Nigdy nie byłem funkcjonariuszem służb politycznych. Uważam, że zwalczając przestępczość pospolitą służyłem Polsce i jej obywatelom, zabezpieczając codzienny niezbędny porządek publiczny. Zarzucane mi czyny, za które zostałem skazany, są dla mnie krzywdzące - napisał w swoim wniosku.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 72-latek, który zdaniem sądu był bardzo dobrze świadomy zarówno treści, jak i konsekwencji swojej decyzji wydanej podległym milicjantom, oczywiście spotkał się z odmową. Kolejne instancje przychylały się do zdania, że w przypadku skazanego nie zachodzą jakiekolwiek szczególne okoliczności, które uzasadniałyby skorzystania z prawa łaski. Rodziny ofiar domagają się od państwa, aby oprawca ich dzieci i mężów w końcu trafił za kratki. Niestety wymiar sprawiedliwości ma związane ręce, gdyż Jan M. bardzo skrupulatnie dokumentuje stan swojego zdrowia, co pozwala mu odwlekać odbywanie kary. W takich przypadkach wiele mediów zastanawia się, czy jakiejś reakcji nie powinien podjąć Andrzej Duda. Nie wiadomo jednak, jak powinno wyglądać działanie prezydenta, który w teorii nie może wpływać bezpośrednio na prokuraturę i wydział sprawiedliwości. ZOBACZ TAKŻE
  1. Z PiS-u wyleciał za pijaństwo. Teraz jest „ekspertem” TVP 
  2. Co za koszmar. Życie Leszka Milera legło w gruzach 
  3. Nie żyje ogromny autorytet wielu Polaków. Był ojcem znanego posła PiS 
  4. Z kim ma dziecko Omenaa Mensaah? To jak wygląda i nazywa się jej syn, to dla wielu zaskoczenie
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News