Aktor z filmu "Smoleńsk" dołączył do zespołu ekspertów smoleńskich. "Wybuch to jedyne wytłumaczenie"

Aktor z filmu "Smoleńsk" dołączył do zespołu ekspertów smoleńskich. "Wybuch to jedyne wytłumaczenie" Źródło: źródło: plakat promocyjny, pixabay.com

Ten aktor już niejednokrotnie dał się poznać jako wielki zwolennik obecnej władzy. Znany artysta, który wystąpił zresztą w filmie "Smoleńsk", postanowił teraz szerzyć "jedyną słuszną wersję wydarzeń o tragedii prezydenckiego Tu-154M" w telewizji. Już zyskał przez to miano "eksperta smoleńskiego".

Mowa o Jerzym Zelniku, który był ostatnim gościem Agnieszki Gozdyry w programie "Skandaliści". Aktor opowiadał podczas niego dużo o swojej historii, nawróceniu, romansach. Program z pewnością skończyłby się spokojnie, gdyby nie poruszenie tematu katastrofy smoleńskiej. Zelnik nie krył oburzenia "ogłupieniem społeczeństwa". Jak bowiem podkreślił, wiara w historię z brzozą jest "naiwną bajeczką dla dorosłych". Zdaniem aktora, prawda jest taka, że na pokładzie prezydenckiego Tu-154M doszło do wybuchu. Stwierdził jednak, że nie posiada aktualnie takiej wiedzy na ten temat, by precyzyjnie wskazać winnego. Nie przeszkadza mu to w byciu święcie przekonanym, że wybuch był, gdyż to jedyne wytłumaczenie na to, co stało się z samolotem. - Nie mam w tej chwili przygotowania, żeby powiedzieć, kto przygotował ten wybuch i z jakiego powodu. Ale że wybuch był, to jest jedyne wytłumaczenie na taki rozbiór samolotu. Nie ma innego wytłumaczenia. Prawom fizyki trzeba byłoby zaprzeczyć. Dwom tysiącom lat tej nauki. Jeśli ktoś chce wierzyć w bajkę o brzozie to jego sprawa. Żyć w kłamstwie jest miłe. Swoim dzieciom czytam bajki i one wierzą. Człowiek dorosły powinien jednak użyć rozumu - grzmiał Zelnik. W internecie aktor już zyskał miano "eksperta smoleńskiego". Choć to oczywiście żart, nikogo nie zdziwiłoby, gdyby Zelnik faktycznie znalazł się wśród grona ekspertów komisji smoleńskiej. Jarosław Kaczyński darzy go bowiem ogromnym szacunkiem. Co ciekawe, puszcza mu w niepamięć nawet to, że Zelnik jeszcze w latach 60. aktywnie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, o czym świadczą dokumenty opublikowane przez IPN.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News