Właśnie wybuchła afera z ministrem PiS. "Wstaje o 12, co go trzyma?"

Właśnie wybuchła afera z ministrem PiS. "Wstaje o 12, co go trzyma?" Źródło: screen/YouTube/Superwizjer TVN

Adam Andruszkiewicz znów stał się bohaterem głośnej afery. Media zdobyły dowody na to, że minister PiS nie spieszy się do swojej pracy, a rządowa limuzyna podjeżdża pod jego rezydencję dopiero w południe.

Adam Andruszkiewicz nie od dziś wzbudza kontrowersje. Młody polityk bardzo wcześnie został wybrany na stanowisko wiceministra cyfryzacji. W niedalekiej przeszłości pełnił funkcję prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, a w latach 2016-2018 przewodził stowarzyszeniu Endecja. Ostatnio znalazł się w centrum głośnej afery.

Wiele wskazuje na to, że wiceminister PiS nie spieszy się do pracy. Super Express zdobył dowody na to, że dzień roboczy zaczyna się dla niego dopiero w południe. W mediach pojawiło się zdjęcie, na którym widać jak Adam Andruszkiewicz wsiada do ministerialnej limuzyny. Resortowy kierowca czekał na swojego szefa przez pół godziny.

Adam Andruszkiewicz wychodzi do pracy w południe. "Co go trzyma?"

Po publikacji kontrowersyjnej fotografii w mediach zaczęły mnożyć się pytania:

- Dlaczego wychodzi do pracy w południe? Co go trzyma? - zastanawiali się oburzeni internauci.

Nie jest tajemnicą, że Adam Andruszkiewicz codziennie korzysta z usług resortowego szofera. W związku z ostatnimi doniesieniami pojawiły się tłumaczenia, że funkcja wiceministra cyfryzacji nie wymaga codziennej obecności w siedzibie resortu i polityk wykonuje swoje obowiązki również w innych miejscach.

Oburzenie społeczne jest jednak bardzo duże. Społeczeństwo zwraca uwagę nie tylko na późną porę, o jakiej Adam Andruszkiewicz wychodzi do pracy, ale także na ogromne wydatki, jakie wiążą się z jego codziennymi podróżami.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

To nie pierwsza afera z udziałem Andruszkiewicza i rządowych limuzyn

To nie pierwsza afera z udziałem Adama Andruszkiewicza i służbowych limuzyn. Wcześniej media donosiły, że polityk PiS korzysta z usług szofera również w prywatnych sytuacjach. Wyszło na jaw, że w ciągu ostatnich dwóch lat wziął od Sejmu 70 tysięcy złotych na paliwo. 

Opinia publiczna nie może darować młodemu ministrowi nie tylko stosunku do pracy, ale również życia w luksusie za pieniądze podatników:

- Na Zachodzie politycy tej rangi a nawet ministrowie do pracy jeżdżą metrem czy taksówką i korona im z głowy nie spada. W naszej bogatej Ojczyżnie nie ma pieniędzy dla inwalidów i ich opiekunów, ale jest na rozpasanie chłystków - oburzał się jeden z uczestników internetowego forum. 

  1. Michał Szpak ma sławnego i BARDZO przystojnego kuzyna. Założymy się o miliony, że nie zgadniecie kim jest
  2. Anna Przybylska umierała na oczach całej Polski. Jej ostatni wpis na Instagramie złamie wam serce
  3. Brak słów by opisać tę stratę. Nie żyje Rafał Urbacki
  4. Wyborcza zapowiada sensację ws. afery Morawieckiego. "To dopiero początek"
  5. Największa gwiazda "Tańca z gwiazdami" w ciąży! Wielka radość, pomogło in vitro

źródło: Wirtualna Polska 

 

Następny artykuł