Tą szokującą historią żyje właśnie USA. Młody Amerykanin indyjskiego pochodzenia jest przekonany, że udowodnił właśnie, jak w USA działa rasizm wobec osób innych niż Latynosi i czarnoskórzy. Wszystko ma odbywać się dzięki „prawu afirmacyjnemu”, które zdaniem Amerykanina jest niczym współczesne niewolnictwo.

Vijay Jojo Chokal-Ingam, bo o tym mężczyźnie mowa, wywołał ogromny skandal w USA, kiedy ujawnił, jak działają szkoły wyższe w tym kraju. Chokal-Ingam chciał dostać się na studia medyczne, o których marzył od lat. Niestety, jego wymarzony kierunek był zamknięty dla niego, ponieważ miał zbyt niskie wyniki.

Wówczas przypomniał sobie o obowiązującym w USA prawie, które mniejszościom, zwłaszcza czarnoskórych i Latynosów, otwiera drogę na wszystkie uniwersytety w kraju. Swoistego rodzaju „punkty za pochodzenie” zachęciły Chokal-Ingama do fortelu.

Mężczyzna wykorzystał swój kolor skóry do tego, by upodobnić się do młodego Afroamerykanina. Ściął włosy i przyozdobił twarz odpowiednim makijażem. Następnie wmieszał się w tłum czarnych studentów, którzy walczyli o miejsca na medycynie uniwersytetu w Saint-Louis. Chokal-Ingam był zaskoczony, gdy okazało się, że uczelnia, która nie chciała go wcześniej przyjąć, znalazła dla niego miejsce.

Całą sprawę Amerykanin opisał w książce Almost Black („Prawie Czarny”). Ta od kilku dni robi furorę wśród Amerykanów, a zwłaszcza wśród tych nastawionych prawicowo. Ci są przekonani, że Chokal-Ingam zdemaskował rasizm XXI wieku, który skierowany jest przeciw ludziom niebędącym Latynosami i Afroamerykanami. Sam główny bohater afery zaapelował do Donalda Trumpa o zniesienie „ustawy afirmacyjnej, tak samo jak Lincoln zniósł niewolnictwo”.

https://www.youtube.com/watch?v=iwMzZtU5H7I

ZOBACZ TAKŻE

https://www.youtube.com/watch?v=hE8DTQ0wSsc

...

Zobacz również