500 plus odbija się coraz słabszym echem. Spowodowane to jest faktem, że Polacy oswoili się już ze sztandarowym projektem Prawa i Sprawiedliwości. Jednakże konsumenci przecierają oczy ze zdumienia. Wszystko dlatego, że swoją wariację na temat 500 plus przedstawiła najlepiej rozpoznawalna sieć sklepów w Polsce.

500 plus od momentu wprowadzenia budzi mieszane uczucia. Pomijając kontrowersje związane z istotą wprowadzenia programu, dochodzą kwestię dotyczące coraz to nowych obwarowań, co skutkuje utratą świadczeń przez kolejnych obywateli.

Biedronka ma swoje 500 plus

Biedronka bez wątpienia należy do grona sklepów, które w naszym kraju mają największe wzięcie. Promocje przygotowywane przez portugalską sieć w każdym tygodniu przyciągają tysiące, o ile nie setki tysięcy osób.

Wielki rozgłos gwarantują jej też akcje specjalne, takie jak akcja zbierania punktów maskotek wymienianych na maskotki. Trudno nawet opisać szał jaki wywołały swojego czasu „Świeżaki” oraz ich kontynuacja „Słodziaki”.

Tak duża popularność firmy oznacza, że może sobie ona pozwolić na bardzo odważne kroki. W jej skład wchodzą przeróżne spółki, które zajmują się produkcją określonych towarów tylko na potrzeby Biedronki. Jedną z nich jest Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja, która odpowiada za wytwarzanie takich produktów jak pieluchy dla dzieci i papier toaletowy.

Straty w Jeronimo Martins Polska?

Okazuje się jednak, że firma w ostatnich dwóch latach dosyć nieoczekiwanie straciła na swoich produkcjach aż 323 miliony złotych. W ubiegłym roku mówiło się o stracie 90 milionów złotych i przychodach mniejszych niemalże o jedną czwartą. Jak w takiej sytuacji możemy więc mówić o 500 plus? Pomysł firmy jest bardzo prosty.

 

Firma dopłaca do swoich marek ok. 110 milionów złotych. Robi to z zamiarem przede wszystkim utrzymania ich, ale również jest świadoma tego, że klient, który wchodzi do sklepu po pieluszki, w większości przypadków wyjdzie z niego z innymi produktami.

Analityk finansowy Jacek Frączyk z portalu money.pl, nazywa taką strategię „swoistym portugalskim 500 plus”, biorąc pod uwagę, że w większości chodzi o produkty z przeznaczeniem dla dzieci. Taka taktyka, pomimo milionowych dopłat, może w ogólnym rozrachunku przynieść sieci zyski.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Biedronka, Lidl czy Carrefour? Wiemy, gdzie zrobicie najtańsze zakupy [RANKING]

Firmy zyskują na współpracy z Biedronką

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku firm zewnętrznych współpracujących ze znaną siecią sklepów. Te notują bardzo wysokie wzrosty zysków. Niektóre z nich były w stanie niemalże podwoić kwoty zarabiane na współpracy z Biedronką.

Jak podaje Fakt, największy wzrost procentowy zysku firm zewnętrznych wynosił 85% w skali roku. Przekłada się to oczywiście na ogromne pieniądze. Jeden z producentów napojów dzięki dostarczaniu produktów do sieci zarobił w zeszłym roku 16 milionów złotych.

Na liście znajdują się również firmy, które swoje produkty dystrybuują na kilku frontach. Przykładem takiego przedsiębiorstwa jest firma produkująca nabiał, z której usług korzysta również Lidl.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE

  1. Kurdej-Szatan ujawnia ostatnie słowa Przybylskiej. Będziecie mieć ciarki na plecach 
  2. Jolanta Kwaśniewska szczera jak nigdy. „Nikt nie chce mi w to uwierzyć” 
  3. Marta Kaczyńska po latach odkryła skrywany sekret rodziny. Znalazła starą walizkę 

"Kler" już w kinach. Internauci ostro komentują premierę filmu [MEMY]

Zobacz również