UDOSTĘPNIJ

Zakończenie roku przywitało nas dość przygnębiającymi wiadomościami o śmierci ikon polskiej popkultury ? Stanisława Mikulskiego, Stanisława Barańczaka i Krzysztofa Krauzego. Są to dość bolesne straty; pierwszy z panów mimo, że jego sympatie były niewłaściwe, umiał w swoim fachu osiągnąć taki poziom na jaki raczej nie będzie stać współczesnego pokolenia aktorskiego. Drugi z nich został zapamiętany jako genialny tłumacz dzieł Szekspira. Trzeci z kolei wydał kilka niezapomnianych filmów dołączając do panteonu rodzimych reżyserów z Bareją i Kieślowskim na czele.

Tylko śmierć jest sprawiedliwa ? dopada każdego. Także i towarzysza generała Jaruzelskiego, którego chociaż raz ekspertyzy o śmiertelnej chorobie były zgodne z prawdą. Media publiczne zastosowały się staropolskiego obyczaju , że ?o zmarłych nie mówi się źle? ? ale w moim subiektywnym odczuciu jednak mówienie o tym zmarłym dobrze jest przegięciem pały. Zwłaszcza przez prezydenta RP.

Chociaż z drugiej strony jakiś pozytyw z całej tej sytuacji da się wyciągnąć. Okazało się, że kolejne staropolskie przysłowie znalazło zastosowanie w praktyce, mianowicie ?jak trwoga to do Boga?. Wielcy antagoniści religii ? gdy widmo śmierci zagląda im w oczy błyskawicznie doznają cudu nawrócenia. Zarówno towarzysz generał, jak i inna persona z jego środowiska ? chory na nowotwór Józef Oleksy. Okazało się, że brak boga ? Boga nie jest w stanie zastąpić. Szach mat ateiści.

Afera Taśmowa ? co napisać, była afera, nie ma afery. Z ciekawszych rzeczy tylko dowiedzieliśmy się, że szef MSW może podjąć i prowadzić postępowanie, w które sam jest bezpośrednio zamieszany, skrótem myślowym może być wszystko, zaś największą zbrodnią jest podsłuchiwanie. Aha i służby specjalne, teoretycznie dzień w dzień morderczo szkolone w celu ochrony i działania na rzecz najważniejszych osób w państwie nie są w stanie wygrać bitwy o laptopa z panem w średnim wieku z brzuszkiem. Wnioski zostawiam wam.

Sumienie jest ważną rzeczą o czym przypomniał nam wszem i wobec dr. Bogdan Chazan. Jego historia przypomina nieco Hana Solo z ?Gwiezdnych Wojen? ? bezwzględny najemnik i morderca nienarodzonych dzieci nawraca się i poświęca swoje życie w walce z aborcją. Godne pochwały, aczkolwiek media przekroczyły w jego sprawie granice dobrego smaku. A sprawa też kontrowersyjna i ciężka do jednoznacznego ocenienia.

Podobno każde środowisko posiada pewne hasło klucz, na które reaguje jak byk na czerwoną płachtę i ma pewną obsesję na jego punkcie. Z całą pewnością można stwierdzić iż w 2014 roku do nagrody ?pobudzacz roku? można nominować stwierdzenie Ruscy Agenci. Są oni dosłownie wszędzie i czają się w największej liczbie w grupach na pierwszy rzut oka nie słynących z kontaktów z Putinem. No ale skoro byli już tacy co wszędzie widzieli zagrożenie żydowskie a następnie faszystowskie, to teraz nadszedł czas na zmianę przeciwnika by był ?na czasie?.

Rafalala ? do tego samego wora co Gendery.
Skoro ono to i obowiązkowo musi pojawić się pan Michalczewski, który chyba za wszelką cenę chce osiągnąć popularność pana Najmana. Na razie określenie się sojuszniczką osób LGBT i okładka na ?Pride? wskazuje na to, że jest na dobrej drodze do celu.

Stała się rzecz o randze historycznej ? polskiemu premierowi dano możliwość zostania przewodniczącym rady europejskiej. Rzecz wspaniała i robota wspaniała, zarobki iście królewskie, wymogi kompetencyjne zerowe ze względu na kompletny brak narzędzi, którymi Donald Tusk mógłby wpływać na politykę unijną. Gdyby tylko jeszcze nie trzeba było znać angielskiego? Ale nic to, stanowisko rzeczywiście zasługuje na nazwę ?króla europy?. Której to król ma mniej do powiedzenia niż jego odpowiednik w ostatnich latach Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Tym samym na stanowisko ?królowej folkloru? wyniesiono Ewę Kopacz, której dalsze poczynania będą zależeć od jej zdolności do szybkiej nauki i współpracy. Jedyne co zauważyłem, to zmasowana ?pomoc? dla pani premier ze strony mainstreamowych mediów, dające ostatnio nieco mniej luzu w dyskusji publicznej. Albo zawsze tak było, tylko po prostu TV nie oglądam.

Lekcje polskiego i interpretacja wierszy oraz tekstów literackich tak się spodobały dziennikarzom TVN-u iż postanowili spróbować swoich sił w przypadku ?monitoringu Wiplera?. Opierając się na reakcjach Internetów i nowej serii memów tytułem ?człowiek Wipler? dochodzę do wniosku, że ta osoba ma umiejętności Chucka Norrisa, skoro był w stanie pod wpływem pobić siedmiu policjantów w rynsztunku naraz i jeszcze podłożyć się pod pałki w celu ukartowania pobicia. Strach pomyśleć co byłby w stanie zrobić z kijem w ręku.

Afera z panem Hofmanem była zapewne jedynie malutkim punkcikiem w ułatwianiu sobie życia przez posła. Widocznie jednak zdobył zbyt wielkie wpływy w partii by szef mógł sobie pozwolić na swobodę działania. Nie bez znaczenia było też to, że był główną ?ciemną twarzą? PISu działającą bardzo marketingowo ?In minus? dla partii. Tak więc paradoksalnie ten ruch może być wzmocnieniem.

Na zakończenie chciałbym przekazać kilka życzeń świątecznych i noworocznych dla czytelników stykających się z tym artykułem. Nie bójcie się działać, samodoskonalić, nie popadajcie w defetyzm i marazm. To jak wygląda nasza rzeczywistość zależy tylko od nas samych ? i sami możemy być zarówno dumni z osiągnięć jak i wściekli z porażek naszych i naszego narodu. I sami jesteśmy za ten stan rzeczy odpowiedzialni.

Niech nowy rok Anno 2015 da wam i mi więcej tych pozytywnych aspektów. Jako, że szampan już wypity niech wam i mi się szczęści, zaś kolejne podsumowanie wypadnie o wiele bardziej optymistycznie.

Zobacz również