UDOSTĘPNIJ

Funkcjonowanie w naszym kraju dwóch głównych form zatrudnienia ? umów cywilno-prawnych i umów w oparciu o kodeks pracy ? powoduje istnienie wzajemnie nieuczciwej konkurencji. Z jednej strony ?umowa śmieciowa? jest wygodna zarówno dla pracodawcy (mniejsze zobowiązania np. w przypadku zwolnienia pracownika lub przyznania mu urlopu) jak i dla pracownika (przy tych samych kosztach po stronie pracodawcy, na rękę pracownik dostanie więcej). Z drugiej jednak strony zatrudnienie na pełny etat w określonym wymiarze godzinowym jest zgodne z prawem tylko wówczas, gdy zwarta jest umowa w oparciu o kodeks pracy.

O ile z pozoru lepsza ? bo pewniejsza ? wydaje się zwykła umowa o pracę, o tyle może się ona w dłuższej perspektywie czasu okazać niekorzystna. Po pierwsze prace sezonowe. Są zajęcia, których intensywność wykonywania zależy od pory roku, miesiąca, a czasem nawet bardziej niespodziewanych okoliczności, np. nowo zawarty kontrakt. Firma nie jest w stanie trzymać wakaty nawet, gdy pracownicy nie mają nic do roboty, dlatego opłacane jest konkretne dzieło bądź zlecenie. Taki pracownik per saldo może zarobić więcej niż wówczas, gdyby pracował na pełnym etacie (np. pół roku przepracuje w jednej firmie, pół roku w drugiej).

Istnienie odgórnych regulacji dotyczących sposobu zatrudniania jest nonsensem już w samym stwierdzeniu. Jeśli osoba A chce chce, by ktoś jej wykonywał daną pracą, a osoba B chce ją wykonywać w takiej formie, jak obaj się się umówili, istnym absurdem jest wtrącanie się osoby C w postaci urzędnika, który będzie dyktował zarówno wysokość wynagrodzenia (pensja minimalna) jak i sposób i długość wykonywanej pracy. Dlatego proponuję zmodyfikować nieco postulaty związkowców, mianowicie wzywam do zlikwidowania nie ?umów śmieciowych?, tylko umów w oparciu o kodeks pracy!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ