UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/syrenawwa

Podczas jednego ze spotkań mieszkańców Pragi z przedstawicielami warszawskich włodarzy miał miejsce incydent z udziałem wiceprezydenta stolicy. Na głowie Jarosława Jóźwiaka wylądował tort.

Do incydentu doszło podczas spotkania z mieszkańcami warszawskiej Pragi, którzy protestowali przeciwko działaniom nowych właścicieli nieruchomości w ramach reprywatyzacji.

Jak przekonuje portal Syrena.tk warszawskie władze są odpowiedzialne za wyrzucanie mieszkańców na ulicę.

 – Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak i szef Biura Polityki Lokalowej Tomasz Krettek odpowiedzialni są za wyrzucanie masy ludzi przez reprywatyzację. Jóźwiak kłamał w żywe oczy dziś, na spotkaniu z Komitetem Obrony Lokatorów, Syreną i zrozpaczonymi, walczącymi lokatorami na Pradze. Tyle lat, tyle rozmów, konsultacji, okrągłych stołów, komisji, i wciąż reprywatyzacja hula w najlepsze – pisze portal syrena.tk

Jak widać na opublikowanym przez portal nagraniu, w pewnym momencie spotkania rozgoryczonych mieszkańców z zastępcami Hanny Gronkiewicz-Waltz, ktoś podbiegł do nich i obrzucił ich tortem.

 – Oni torturują, my – tortujemy: prezent dla władz na piąte urodziny Syreny – wyjaśnia portal syrena.tk

Obrzuceni tortem zastępcy prezydent Warszawy nie kryją oburzenia i w wywiadzie dla warszawskiej Gazety Wyborczej ostro skomentowali całe zajście.

 – Na Pradze był kręcony program dla TVP 3, rozmawialiśmy z lokatorami, kiedy ludzie, którzy przestawili się jako członkowie Syreny, obrzucili nas tortem. Kiedy podszedłem porozmawiać do jednego z panów, który to zrobił, powiedział, że przykro mu, że zrobił mi to jako człowiekowi, ale jako urzędnika i kapitalistę musiał mnie tak potraktować. Zostaliśmy potraktowani wyjątkowo chamsko i niesprawiedliwie. Od dawna działam na rzecz uregulowania spraw reprywatyzacyjnych, pracujemy nad rozwiązaniami prawnymi mającymi chronić lokatorów – powiedział Jóźwiak w rozmowie z GW.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


bh, źródło: syrena.tk / wyborcza

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również