UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

30 dziewczynek w wieku od 5 do 10 lat zostało ofiarami chutliwego księdza zarażonego wirusem HIV. Chociaż przyznał się do gwałtów i oświadczył, że był świadomy tego, że zaraża dzieci, nie będzie karany. Wszystko przez władze archidiecezji, które go chronią.

Sprawa rozgrywa się w jednej z meksykańskich diecezji w stanie Oaxaca, gdzie działał ksiądz-pedofil. O José Ataulfo Garcii głośno zrobiło się dzięki hakerom z grupy Anonymous, którzy udostępnili w sieci wiadomość o nim.

Według niej, duchowny przyznał się do molestowania dzieci i do tego, że wiedział dobrze, że jest nosicielem HIV. Pomimo tego, sprawa nie znalazła swojego finału w sądzie, a Garcią nie zajęła się nawet policja. Wszystko za sprawą protektorów pedofila, którymi są władze diecezji.

Kościelne władze wciąż cieszą się dużym respektem i poważaniem w Ameryce Łacińskiej, gdzie 80% mieszkańców to katolicy. Dlatego też ani sąd, ani policja nie odważyła się tknąć księdza Garcii. Sprawa zamieciono tym samym pod dywan.

Dowodem na potęgę władz kościelnych w tym regionie jest fakt, że przeciw uniewinnieniu księdza protest podniosły rodziny tylko dwóch ofiar, a matka jednej z dziewczynek miała zgłosić się do samego papieża Franciszka, jednak jej starania spełzły na niczym.

Na temat pedofilskich działań księdza wypowiedziała się też amerykańska Katolicka Agencja Informacyjna. Wskazuje, że ksiądz José Ataulfo Garcia może wcale nie istnieć. Powołuje się przy tym na słowa hierarchy diecezji José Luisa Cháveza Botello Antequerii, który stwierdził, że księdza Garcii nie zna i na pewno nie jest z jego diecezji.

Także prefekt Kongregacji Nauki Wiary z Watykanu stwierdził, że ksiądz José Ataulfo Garcia jest niewinny. Kiedy matka jednej z ofiar chciała zgłosić sprawę do papieża Franciszka, usłyszała tylko, że Garcia jest „wolny od wszelkich oskarżeń”.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: o2.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również