UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Naukowcy już niejednokrotnie badali zapiski pierwszych zdobywców i badaczy Antarktydy. Okazuje się jednak, że ponowne przyjrzenie się dziennikom Ernesta Shackletona i Roberta Falcona Scotta rzuciło całkiem nowe światło na sprawę topnienia lodów Antarktydy.

Shackleton i Scott to jedni z pierwszych badaczy zamarzniętego lądu. Ponad sto lat temu na statkach Endurance i Terra Nova wybrali się kilka razy w podróż na ledwo co zbadany kontynent.

W latach 1897-1917 próbowali kilkakrotnie zbadać dokładnie Antarktydę – Shackleton dwa razy, a Scott trzy. Z tamtych wypraw zachowały się dzienniki, które naukowcy postanowili zbadać po raz kolejny. Okazuje się bowiem, że zapiski sprzed stu lat kryją bardzo interesujące dane.

 – Misje Scotta i Shackletona zostały zapamiętane w historii jako heroiczne, ale jednak nieudane. Okazuje się jednak, że dane zgromadzone przez tych badaczy, mogą dziś zupełnie zmienić naszą wiedzę na temat antarktycznego lodu – mówi odpowiedzialny za badania dr Jonathan Day.

Naukowiec z Uniwersytetu Reading twierdzi, że dane zamieszczone w dziennikach Shackletona i Scotta wskazują na to, że poziom lodu przed stu laty i poziom lodu dziś jest taki sam. Miałoby to wskazywać na fakt, że topnienie lodowców na skutek globalnego ocieplenia nie zachodzi. Zdaniem badacza, potwierdza to fakt, że w ostatnim czasie warstwa lodu zaczyna grubieć.

 – Jeśli poziom lodu 100 lat temu był tak niski jak teraz, podobny wzrost może nastąpić od teraz do połowy XXI wieku. – komentuje dr Day.

Naukowiec Uniwersytetu Reading wyniki swoich badań opublikował w czasopiśmie The Cryosphere. Jak zaznaczył Day, możliwe jest, że globalne ocieplenie wcale nie ma miejsca, a objętość lodowców ulega zmianom w ramach bliżej nieznanego jeszcze cyklu.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również