UDOSTĘPNIJ
fot. pexels

Policjanci nie mają wątpliwości, że ambasada USA w Kijowie stała się celem ataku terrorystycznego. Nieznany sprawca doprowadził do potężnego wybuchu na terenie placówki. To drugi tego typu akt terrorystyczny w ciągu kilku miesięcy. 

Do eksplozji doszło na terenie amerykańskiej ambasady w stolicy Ukrainy w nocy ze środy na czwartek. Jak podaje policja, według wstępnych ustaleń wynika, że sprawca szedł chodnikiem przy płocie ambasady, by w pewnym momencie na jej teren wrzucić ładunek wybuchowy. Chwilę później doszło do eksplozji, która miała zgarnąć krwawe żniwo.

Dźwięk wybuchu zerwał na równe nogi wszystkich w okolicy kilkuset metrów. Na szczęście na głośnym wybuchu się skończyło. W ataku nikt nie ucierpiał. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania odpowiedzialnego za wrzucenie ładunku wybuchowego na terytorium ambasady. Dotąd nie udało się schwytać terrorysty.

To drugi już atak na zagraniczną placówkę dyplomatyczną na Ukrainie. Pod koniec marca nieznani dotąd sprawcy ostrzelali z granatnika polski konsulat w Łucku. Wówczas także nikt nie ucierpiał. Policja przypuszcza, że obie te akcje mogą być ze sobą powiązane.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również