UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Szefostwo niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer oczekuje w swoim piśmie, żeby dziennikarze publikowali krytyczne oceny na temat braku poparcia Donalda Tuska w wyścigu o posadę przewodniczącego Rady Europejskiej przez PiS.

 – W nadchodzącym czasie na autostradzie unijnej integracji pojawia się nie tylko pas szybkiego i wolnego ruchu, ale też parking. I to jest właśnie moment, gdy do gry włączają się wolne media, tak jak my (…) większość naszych czytelników i użytkowników należy do tej miażdżącej większości, która popiera członkostwo Polski w UE. Podpowiedzmy im co zrobić, żeby pozostać na pasie szybkiego ruchu i nie skończyć na parkingu – pisze do swoich pracowników Mark Dekan – szef koncernu Ringier Axel Springer Media AG.

Sprawę krytykują członkowie PiS, którzy uważają ją za skandaliczną i świadczącą jedynie o tym, że nasz zachodni sąsiad próbuje ingerować w wewnętrzne sprawy Polski.

 – Ta sytuacja jest skandaliczna, ona nie powinna mieć miejsca i ona świadczy tylko i wyłącznie o tym, że państwo niemieckie próbuje ingerować w wewnętrzne sprawy Polski, na co absolutnie nie może być zgody. Nie może być zgody absolutnie na to, że my jako Polacy będziemy akceptować to, by nasz naród był karmiony kłamliwą informacją przez media, które są inspirowane przez zagranicznych właścicieli – skomentowała rzeczniczka partii rządzącej Beata Mazurek.

Pismo wywołało również burzę na portalach społecznościowych, szczególnie wśród publicystów innych mediów.

 – Ciekawe, jak wyglądają antyrzadowe instrukcje pozostałych niemieckich koncernów medialnych? Czy są podobnie bezczelne jak RASP? – pisze Sławomir Sieradzki z Polityki.

 – Czyli że te wytyczne wysyła kierownictwo „wolnych” niemieckich mediów swoim żołnierzom co tydzień. Aha… – dodaje Rafał Ziemkiewicz.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również