UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr/YouTube/Niezależny Serwis Wiadomości

Dziennikarze tygodnika wSieci opublikowali dokumenty związane z próbą zwerbowania Janusza Korwin-Mikkego do współpracy z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa. Dzisiejszy europoseł już wtedy nie był jednak najłatwiejszym towarzyszem do rozmów.

Cała historia zaczęła się 7 stycznia 1978 r. na warszawskim Okęciu. Powracający z zagranicy formalnie z Francji, a faktycznie również z Wielkiej Brytanii) Janusz Korwin-Mikke został wówczas poddany przeszukaniu (bagażu i osobistemu), w którego trakcie pracownicy urzędu celnego zakwestionowali znalezione u niego „listy i notatki osobiste oraz wydawnictwa o tematyce antypaństwowej pozbawione debitu komunikacyjnego – relacjonują dziennikarze tygodnika wSieci.

Z Januszem Korwin-Mikke przeprowadzono również ankietę personalną. Jej wynik przekonał jednak funkcjonariuszy do zaprzestania prób zwerbowania go.

Posiada cechy charakteru wyrażające się wysokim mniemaniem o swoich zdolnościach, inteligencji – napisać mieli o Januszu Korwin-Mikke przedstawiciele SB.

Innym powodem odrzucenia go jako potencjalnego współpracownika był na przykład jego „wrogi stosunek do komunizmu”. Internauci drwią, że udostępnione dokumenty są dowodem na to, że „jedynie krowa i Korwin nigdy nie zmieniają poglądów”.

<strong>ZOBACZ TAKŻE</strong>

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również