UDOSTĘPNIJ

W ostatnim czasie nieprawdopodobnie wyraźne stało się eksponowanie przez tygodnik braci Karnowskich (jak również wszelkie twory medialne, których nazwa poprzedzona jest przyimkiem ?w?) swojej linii ideologicznej w sposób, który zarzucano dotychczas (skądinąd słusznie) zespołowi redakcyjnemu Adama Michnika. Wobec tego należy przyjrzeć się (nieco na złość) pewnym analogiom w mechanizmach kierujących przekazem owych tytułów, które w powszechnej opinii uważane są za zupełnie odmienne.

Na wstępie warto zaznaczyć, iż przekazy zarówno ?wSIECI?, jak i ?GW? posiadają oprócz oczywistych różnic szereg cech wspólnych. Najważniejszą z nich jest z całą pewnością kreowanie wspólnego wroga, który stanowi bowiem jeden z najlepszych sposobów legitymizacji treści dyskursu medialnego. Nie trzeba zatem tłumaczyć, iż podstawowym wrogiem dla ?wSIECI? jest Donald Tusk jako prawa ręka Władimira Putina, którą nota bene jest również? Korwin ? Mikke. Oczywistym wrogiem czytelników tygodnika i portali Karnowskich jest również cała zdeklarowana lewica i wszyscy, których zdanie odmienne jest od stanowiska prezesa PiS. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, iż wszystkie media powiązane z ?Gazetą Wyborczą? postępują w łudząco podobny sposób; w tym przypadku także kreowana jest od długiego czasu w świadomości odbiorców grupa ideologicznie opozycyjna do przedstawianych przez GW przekazów. Należy do niej przede wszystkim Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, pozostali politycy PiS i innych partii chadeckich. JKM i cała Nowa Prawica również poddawani są obszernej krytyce. Ponadto jako ?ciemnogród? traktuje się wszystkie osoby mające odmienne zdanie w kwestiach związanych z orientacją seksualną, aborcją, eutanazją, czy nauczaniem wychowania seksualnego w szkołach publicznych. Nietaktem wręcz byłoby nie wspomnieć o ?kibolach?, przed którymi czytelnicy ?Wyborczej? przestrzegani są regularnie poprzez artykuły pisane w dramatycznym tonie.

Z kwestiami wspomnianymi wcześniej łączy się kwestia nadreprezentacji pewnych treści w największych polskich tytułach podających się za ?konserwatywne? oraz ?postępowe?. Wchodząc na portal ?wPolityce? w oczy rzuca się dział ?Smoleńsk? – stawiany na równi ze społeczeństwem, historią, czy gospodarką. Nie trzeba tłumaczyć jak ważny jest to temat oraz jakie stanowisko jest w tym kontekście przedstawiane. Odpowiednikiem Smoleńska dla ?GW? jest aktywne angażowanie się w pomoc przy realizacji projektów promowanych przez lewicę. Ponadto często przywołuje się niezmienne dla dyskursu ?Wyborczej? autorytety. Lech Wałęsa, Jerzy Owsiak, czy nieżyjący Jacek Kuroń w wielu sytuacjach wydają się być wręcz sakralizowani (podobnie jak Lech Kaczyński w tygodniku ?wSIECI?).

Kolejnym charakterystycznym podobieństwem między GW i ?wSIECI? jest specyficzne manipulowanie pojęciami. Szczególnie widoczne jest w tym aspekcie łączenie na łamach ?odważnego tygodnika młodej Polski? liberalizmu z lewicą. Zapewne doprowadza to furii liberałów konserwatywnych ? nie tylko tych zrzeszonych w KNP. Zresztą zaznaczyć należy, iż wszystkie środowiska ?pobożno-konserwatywno-lewicowe? (m.in. politycy i wyborcy PiS, SP itp.) mają tendencje do nazywania zdeklarowanej lewicy na czele z SLD i formacją Palikota liberałami, co świadczy o celowej manipulacji faktami lub zwyczajnym braku wiedzy na temat doktryny liberalnej. Redaktorzy ?Wyborczej? mają z kolei duży problem ze zdefiniowaniem pojęcia postępu, przez które rozumieją społeczne uznanie istnienia tysięcy rozmaitych płci, czy legalizację związków homoseksualnych (w przyszłości może nawet poliamorycznych). Przykładów na ?naginanie? pewnych pojęć przez obie strony jest dużo więcej i każdy umiarkowanie sprytny obserwator jest w stanie wychwycić jeszcze kilka takich przykładów.

Kluczowym elementem wszelkich mediów jest specyfika ich odbiorców. Zarówno czytelnicy ?wSIECI?, jak ?Gazety Wyborczej? tworzą bardzo charakterystyczne zbiorowości. Cechują się przede wszystkim określonymi preferencjami politycznymi i światopoglądem. Oczywiście w żadnym wypadku czytelnik ?wSIECI? nie będzie utożsamiał się z poglądami kupującego ?GW? do momentu, gdy nie pojawi się temat rosnącej w siłę Nowej Prawicy. W tym miejscy między Karnowskimi, a Michnikiem zaczyna się prawdziwa rywalizacja, którą na razie jednoznacznie wygrywają środowiska ?propisowskie?. Przyczyna jest prosta ? Korwin – Mikke odbiera przede wszystkim młody elektorat Kaczyńskiemu (nie Palikotowi jak mówiło się podczas ostatniej kampanii). W ten sposób w świadomości wyborców PiS JKM już na stałe stał się zatwardziałym ?ruskim agentem?, mającym także plany, by Polskę wyprzedać. Na fanpejdżu ?wPolityce? wspomniany wcześniej pogląd jest jedynym słusznym w tej kwestii i dyskutując (często z ludźmi starszymi) na tematy gospodarcze zdarzało mi się przeczytać, że jestem marionetką Putina, czy zdrajcą narodowym – tylko dlatego, że nie zgadzam się z (lewicowym) gospodarczym programem PiS.

Wobec powyższego postuluję, aby ?wSIECI? skończyło wreszcie bezczelnie nazywać się niezależnym tygodnikiem. Zwrócę honor tylko i wyłącznie wtedy, gdy ktoś udowodni mi, że Karnowscy naprawdę są niezależni również od całej niedawno zjednoczonej ?prawicy?. Swoją drogą owym ?zjednoczeniem? Jarosław Gowin świetnie pokazał do jakiej opcji jest mu najbliżej (mimo opinii gospodarczego liberała)?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPowrót koszmaru, czyli epidemia Eboli w Zachodniej Afryce
Następny artykułTragizm polskiej duszy romantycznej i mesjanizmu
Daniel Górny
Absolwent socjologii na UAM w Poznaniu, od wielu lat konserwatywny liberał. Interesuje się kwestiami związanymi z mediami, socjologią gospodarki oraz szeroko pojętą zmianą społeczną.