UDOSTĘPNIJ
pixabay.com

Amerykański muzyk postanowił zaangażować się w wyjaśnienie fenomenu UFO. Tom DeLonge znany z gry w takich zespołach jak Angels & Airwaves czy Blink-182 założył specjalną organizację, która zrzesza wojskowych i agentów specsłużb, którzy mieli do czynienia z kosmitami. Razem z nimi chce ujawnić całą prawdę o obcych i ujawnić tajemnice Waszyngtonu.

11. października DeLonge założył „To the Stars Academy”, zrzeszającą ludzi, którzy mieli w swojej pracy do czynienia z UFO. Grono zasiliły takie osoby jak były członek dyrektoriatu CIA, były dyrektor do spraw zaawansowanych technologii Lockheed Skunk Works oraz były pracownik Pentagonu, który zajmował się badaniem „nieznanych technologii lotniczych”. Ten ostatni, to Luis Elizondo. To właśnie on ujawnił, że wojska USA cały czas śledzą niebo w celu obserwacji UFO. Według jego relacji każdy niezidentyfikowany obiekt ma być uważany za wrogi.

Wtóruje mu inny członek Akademii DeLonge’a, Jim Semivan, który jest byłym agentem CIA z 25-letnim stażem. Jak mówi, UFO to coś, co w środowiskach władzy uważane jest za niebezpieczne i nieznane. Semivan przekonuje, że władze i wojsko tak samo chcą poznać prawdę o tym fenomenie. Sam miał przeżyć spotkanie 3. stopnia, ale nie chce o tym opowiadać przed kamerami.

Jak mówi założyciel Akademii, dzięki takim ludziom jak Semivan czy Elizondo wie już, że u szczytów władzy znajdują się ludzie, którzy badają fenomen UFO, ale nie chcą o tym nic mówić. Jaki jest tego powód? Byli wojskowi i agenci tłumaczą, że władze boją się o bezpieczeństwo ludzi. Elizondo tłumaczy jednak, że gdyby kosmici wypowiedzieli nam wojnę, nie dałoby się jej ukryć przed ludźmi.

– W Departamencie Obrony istnieją na wysokim szczeblu grupy związane z bezpieczeństwem państwa. Dziś wiem, że te wszystkie informacje to prawda, ale próbuję ustalić, dlaczego utrzymuje się to w sekrecie – podsumowuje DeLonge.

źródło: onet.pl

Czy UFO istnieje naprawdę? Wstrząsające relacje świadków [ZOBACZ!]


Te zdjęcia Czerwonej Planety zrobią na tobie WRAŻENIE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również