UDOSTĘPNIJ
fot. twitter.com/BreakingNLive

Doszło do przewrotu wojskowego. Chociaż jego przywódcy twierdzą, że nie chcą przejmować władzy, a jedynie powstrzymać „kryminalistów z otoczenia prezydenta”, realia są jednak inne. Wojsko przejmuje kolejne odcinki władzy w państwie.

Chodzi naturalnie o Zimbabwe, w którym we wtorek wieczorem wojsko wkroczyło do stolicy i zaczęło przejmować kolejne urzędy. Armia objęła kontrolę między innymi nad telewizją publiczną.

– To nie jest pucz. Celem interwencji wojskowej są „kryminaliści” z otoczenia Mugabego, którzy wywołali problemy gospodarcze i społeczne. Prezydent i jego żona są bezpieczni – stwierdził w środę rano rzecznik armii gen. Sibusiso Moyo. – Jak tylko zrealizujemy naszą misję, oczekujemy, że sytuacja wróci do normalności – dodał, podkreślając, że mieszkańcy kraju powinni żyć dalej, nie przejmując się sytuacją.

Reakcja społeczna

Przemówienie rzecznika armii nie przekonało mieszkańców Zimbabwe. Masowo udali się oni do banków, licząc na wydobycie z nich swoich oszczędności.

Chociaż bowiem armia obiecuje szybki powrót do normalności, wszystko wskazuje na typowy zamach stanu. Takie sytuacje zaś zawsze wiążą się także z poważnymi zawirowaniami na rynkach finansowych.

Dlaczego pucz?

Armia oficjalnie podaje, że podjęła interwencję w związku z pozbyciem się przez urzędującego od 30 lat prezydenta Roberta Mugabego swojego zastępcy. Emmerson Mnangagwa, wiceprezydent i minister bezpieczeństwa w pierwszym rządzie Mugabego był rozpatrywany jako jego potencjalny następca.

Wszystko wskazuje jednak na bardziej kuriozalny powód rozgrywek wewnątrz środowiska rządzącego państwem. Na szczycie władz znajdują się tam tzw. weterani. Najbliżsi współpracownicy Mugabego, walczący wraz z nim o emancypację czarnych latach 80. od lat pozostają najważniejszymi ludźmi w kraju.

Pojawiają się jednak nowi, młodzi działacze, którzy już nie pamiętają dominacji białej mniejszości w dawnej Rodezji, a bohaterstwo „weteranów” znają tylko z opowieści. Wśród nich jest, co najciekawsze, młodsza od prezydenta o 41 lat jego druga żona – Grace.

Początkowo nieinteresująca się polityką, ostatnimi czasy jednak angażująca się w nią coraz bardziej. Wygryzła na stanowisku szefowej kobiecego skrzydła rządzącej partii weterankę – Joyce Mujuru, znaną jako „rozlew krwi”.

Kobieta miała na koncie niemałe osiągnięcia, słynąc między innymi z tego, że zestrzeliła helikopter z karabinu maszynowego. Dla Grace Mugabe była jednak tylko „żądną władzy, głupią, skorumpowaną intrygantką, kolaborującą z opozycją i białymi”. Prócz tego, jak podkreśla prezydentowa, „Mujuru ma cellulit!”.

Wygląda na to, że obok starzejącego się i coraz bardziej schorowanego prezydenta, karty zaczęła rozdawać jego młoda żona. To ona odpowiada za liczne czystki w szeregach władzy. Kto się bowiem odważy ją skrytykować – traci przyjaźń prezydenta.

22 najbardziej wpływowe kobiety świata - Szydło wysoko w rankingu


Jakie sekrety skrywa przeszłość Merkel? 10 nieznanych faktów z życia kanclerz

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również