UDOSTĘPNIJ
fot. local.it

Eksplozje, barykady i prawdziwe bitwy – to obraz z włoskiego Turynu z ostatnich dni gdzie rodowici Włosi mają dosyć obecności imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Lokalne władze robią wszystko, by zapobiec kolejnym eskalacjom konfliktu.

W jednym z największych miast we Włoszech, Turynie, gdzie aktualnie przebywa ponad 1300 muzułmańskich imigrantów ulokowanych w byłej wiosce olimpijskiej doszło do poważnych starć pomiędzy przybyszami z Bliskiego Wschodu i Afryki a rodowitymi Włochami.

Rosnące od dłuższego czasu napięcie pomiędzy Włochami a imigrantami przełamało się w ostatnią środę, gdy tuż przy ośrodku dla przybyszy eksplodowały dwa ładunki wybuchowe. Eksplozje były tak silne, że wszystkie okna w pobliskich budynkach zostały uszkodzone, szyby albo doszczętnie zostały zniszczone, albo w wyniku pęknięć nie nadają się do dalszego użytku. W wyniku eksplozji nikt nie ucierpiał.

W reakcji na eksplozje, grupa ponad 300 imigrantów zebrała się w centrum miasta i zablokowała główną ulicę. W pewnym momencie zaczęli niszczyć wszystko dookoła – znaki drogowe, samochody, witryny sklepów i wszystko co stanęło im na drodze. W między czasie skandowali takie hasła jak „jesteście rasistami”, „Włosi to naród faszystów” itp. Wokół obozu dla imigrantów powstały również prowizoryczne barykady.

Przestraszeni mieszkańcy Turynu byli zmuszeni schronić się w swoich mieszkaniach i sklepach, w których aktualnie przebywali.

W reakcji na zachowanie imigrantów, Włosi zorganizowali demonstrację, podczas której domagali się interwencji władz. Podczas demonstracji skandowano takie hasła jak „dosyć bezprawia” czy „dosyć bezkarności imigrantów”. W pewnym momencie doszło do starć z imigrantami i zamieszek. Gdyby nie policja to konsekwencje konfliktu nie zatrzymałyby się na zdemolowanym mieście.

locallocal-732662 situation-732659 widespreadwidespread-732664

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


bh, źródło: express.co.uk

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również