UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube/TVP VOD

Wojciech Mann udzielił ostatnio wywiadu, w którym opowiedział o tym jak pracuje mu się w państwowym radiu w dobie rządów PiS. Nie było się bez subtelnych, choć jednocześnie dotkliwych, przytyków w kierunku partii.

W rozmowie z portalem „gazeta.pl” Mann ocenił kondycję polskich mediów, nawiązując do czasów PRL. Według dziennikarza panuje trend na nagminne doszukiwanie się ukrytych, politycznych znaczeń w cudzych słowach.

Jedyne, co mogę powiedzieć, porównując różne okresy mojej pracy, to w tej chwili jest tak, jak było za komuny. Intensywniej doszukuje się znaczeń niewypowiedzianych. W tamtym czasie to było nagminne – powiedział dziennikarz.

W ten sposób Mann w subtelny sposób wetknął szpilę PiS. Jako przykład paranoicznego doszukiwania się ukrytych znaczeń przytoczył jedną ze swoich audycji.

Nie tak dawno temu nadałem piosenkę pod tytułem „Change is gonna come”, czyli „Nadejdzie zmiana”. Może chodziło o miłość, może o coś innego, nie pamiętam. Powiedziałem: „To piosenka o tym, że nadejdzie zmiana”. I dodałem: „Mam nadzieję, że dobra”. Od razu jakie podteksty! Co ja chciałem przekazać? Jaką informację? No po prostu przerażenie ogrania, jak ludzie, zamiast posłuchać ładnej muzyki, stają się gotowi do boju. Straszne – skomentował Mann.

źródło: weekend.gazeta.pl

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również