UDOSTĘPNIJ

Okazuje się jednak, że bruździć nie przestał nawet po śmierci.Ciało Generała nie zdążyło jeszcze ostygnąć a media żywiące się sensacją niczym sępy padliną już zahuczały od kontrowersji. Kolejni politycy przepytywani przez tuzów polskiej ławy opiniotwórczej wypowiadają „swoje zdanie” na temat Jaruzelskiego, jego spuścizny i miejsca pochówku wywołując tym samym nowe awantury i chaos, który stał się nieodłącznym elementem polskiego życia publicznego.

W tym samym czasie prezydent RP Bronisław K. zapowiada pogrzeb komunistycznego dygnitarza na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, który stał się ostatnimi czasy istnym wysypiskiem śmieci dla takich ludzkich odpadków jak min. Julia Brystygier ps. „Krwawa Luna”. Pomysłowi temu przyklaskuje premier Donald Tusk jak również wielu innych czołowych aktorów polskiej sceny politycznej na czele z tow. Leszkiem Millerem opowiadającym się za ogłoszeniem żałoby narodowej. Z drugiej strony w dalszym ciągu są również i Ci którzy nie zapomnieli o pryncypialnych wartościach stanowiących fundament naszej cywilizacji. Wartościach, które Generał notorycznie deptał i opluwał.

Wojciech J. ulubieniec „lewej flanki” był bowiem człowiekiem, który całe swoje życie zaprzedał największemu w dziejach katowi polskiego narodu (a niemało ich mieliśmy) służąc mu we wszystkim wiernie i celująco (wystarczy przejrzeć meldunki jego zwierzchników). Nie miał żadnych oporów moralnych przed rozbijaniem „reakcyjnych band” w czasach stalinizmu. Nie napawało go wstrętem współorganizowanie zbrojnej napaści na naszych południowych sąsiadów wespół z Armią Czerwoną (1968). Nie wahał się również przed wzięciem udziału w pacyfikacjach krnąbrnych robotników strajkujących na Wybrzeżu (1970),Ursusie, Radomiu i Płocku (1976). Postanowił również usunąć tzw. „element syjonistyczny” z podlegającego mu LWP co stanowiło dyktowaną przez ZSRR reakcję na wojnę sześciodniową.

Wszystko to dla dobra swojej socjalistycznej ojczyzny. Jego ojczyzna nie miała jednak nic wspólnego z Naszą Ojczyzną- Polską. Trudno się zatem dziwić, że kiedy moskiewska centrala zaczynała się chwiać a łagodny wiatr Pierestrojki dotarł również do Polski budząc społeczeństwo ze snu zimowego i doprowadzając do zawiązania Solidarności, Pan General kierując się patriotyzmem wprowadził stan wojenny sprowadzając na Polaków nowe pasmo cierpień i upokorzeń. Jego patriotyzm nie miał jednak nic wspólnego z Naszym patriotyzmem-miłością do polskiego narodu. I kiedy w końcu, po niemal 70 latach upadek Dużego Brata wydawał się nieunikniony, Pan Generał postanowił zasiąść do jednego stołu z wybranymi przedstawicielami opozycji aby przeprowadzić tzw. „transformację kontrolowaną”.

Mając u swojego boku takich ludzi jak gen. Czesław Kiszczak, (kat górników z kopalni Wujek), czy Jerzy Urban (zwany również Czerwonym Goebbelsem, autor licznych paszkwili opluwających takich ludzi jak bł. Jerzy Popiełuszko) zasadził drzewo o nazwie III Rzeczpospolita Polska. Drzewo, które co prawda prezentuje się znacznie okazalej niż karłowate i spróchniałe „drzewko demo-ludowe”, ale z którym łączą go te same spróchniałe korzenie sprawiające, że III RP jest organizmem chorym.
A najlepszym świadectwem tej choroby jest obecny spór i decyzja władz co do miejsca pochówku Jaruzelskiego.

Pan Generał spocznie zatem z honorami na cmentarzu na którym leżą powstańcy styczniowi, listopadowi, wielkopolscy, śląscy i warszawscy…żołnierze walczący z Bolszewikami i weterani Wojny Obronnej z roku 1939. Bohaterowie, którzy oddali swoją krew w walce o wolną i niezawisłą Polskę będą leżeli obok zdrajcy, który Polskę sprzeniewierzył i pohańbił. Ponurym chichotem historii jest fakt, że śmierć Wojciecha J. zbiegła się w czasie z kolejną rocznicą śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego- mężczyzny, który był jego całkowitą antytezą i który za swoje bohaterstwo dostał od „socjalistycznej ojczyzny” jedyny rodzaj nagrody przeznaczony przez komunistów dla ludzi jego gatunku- strzał w potylicę i bezimienny grób.

Zastanówmy się więc jaki gatunek ludzi „nowa” Polska zamierza otaczać czcią i nagradzać państwowymi honorami. Zdrajców czy bohaterów? Dopóki definitywnie nie odpowiemy na to pytanie odcięcie się od naszych spróchniałych, czerwonych korzeni nigdy nie będzie możliwe, dlatego, że system jest warunkowany w pierwszej kolejności przez odgórnie kultywowane wartości.

Zobacz również