UDOSTĘPNIJ
fot. twitter.com/@stevenjfrisch/wikimedia.org/{{{1}}}

Pracownik firmy transportowej, do której należała ciężarówka przedstawił odczyty z nadajnika GPS. Dane są zaskakujące.

Łukasz Wąsik, pracownik firmy transportowej, opowiedział mediom co działo się z ciężarówką przed zamachem. Jak podaje o 15:44 uruchomiono auto, potem przez godzinę nic się nie działo. O godzinie 16:52 ponownie uruchomiono silnik, który pracował do 17:37. Przez ten okres, samochód nie przemieszczał się. Później podobnych prób miało być kilka. O godzinie 19:34 znowu uruchomiono silnik, a pojazd ruszył spod Berlina.

To nie było włączanie po to, by zagrzać silnik i kabinę, bo kierowcy było zimno. Do tego służą inne systemy. Wygląda to tak, jakby ktoś próbował nauczyć się jeździć tym autem. Miał też problemy z jego uruchomieniem – tłumaczył pracownik.

Pracownik podkreśla przy tym, że ciężarówka w ogóle nie powinna się dzisiaj przemieszczać, tylko czekać do jutrzejszego rozładunku. Mówi też, iż znał kierowcę od kilku lat i nie wierzy, żeby mógł być odpowiedzialny za zamach. Wierzy, że uda się go odnaleźć.

Ja go znam od kilku lat. Nigdy nie było z nim problemu. Liczymy, że się szybko odnajdzie – mówi.

wk

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również