UDOSTĘPNIJ
fot. Pixabay

Rzadko zastanawiamy się nad czystością wody w krytych basenach. Naszą czujność usypia zapach chloru i mit o środku zmieniającym barwę w reakcji na obecność moczu. Okazuje się, że stan wody w basenach może pozostawiać wiele do życzenia.

Kanadyjscy naukowcy postanowili sprawdzić, ile moczu znajduje się w basenach. Do badania wykorzystali sztuczny słodzik, który obecny jest na ostatnim etapie wydalania. Okazało się, że w średniej wielkości basenie znajduje się.. 20 litrów moczu.

„Gazeta.pl” postanowiła zapytać lekarza o konsekwencje pływania w zanieczyszczonych basenach. Sam mocz nie jest groźny dla zdrowia. Gorzej, kiedy wchodzi w reakcję z chlorem.

 – Nie panikowałbym z tym powodu, że ludzie sikają do basenu. Tak zawsze było, jest i raczej będzie. Sama uryna jest sterylna, ale obecne w niej związki azotu wchodzą w reakcję z chlorem używanym do dezynfekcji wody i to bywa groźne dla zdrowia. Kontakt z taką wodą może wywoływać podrażnienie oczu, zapalenie spojówek, problemy z oddychaniem, a także astmę, która jest chorobą zawodową pływaków – powiedział „Gazecie” dermatolog, dr Bartosz Pawlikowski.

Gorsze zagrożenie dla jakości wody, niż osoby oddające mocz w basenach, niosą te, które przed zanurzeniem się nie biorą prysznica.

 – Niedomyte osoby wnoszą do basenów naprawdę sporo patogenów. Kąpiąc się w brudnym basenie można nabawić się bólu brzucha i biegunki za którą odpowiadają pałeczki okrężnicy escherichia coli. W wodzie basenowej można też natknąć się na rotawirusy, drożdżaki, lamblie wywołujące biegunkę, nudności, bóle brzucha, a nawet pałeczka legionella, które wywołują suchy kaszel, zaburzenia w oddychaniu, temperaturę powyżej 40 °C i zaburzenia świadomości – przestrzegł dermatolog.

źródło: Gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również