UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Karolina Siemion-Bielska, flickr.com

Szef polskiej dyplomacji, Witold Waszczykowski, udał się do Francji w celu zbadania, jaką politykę popierają kandydaci na fotel prezydenta Francji. Najważniejszą kwestią dla Waszczykowskiego było ich zdanie na temat przyszłości Unii Europejskiej. Jako pierwszą minister spraw zagranicznych spotkał Marine Le Pen.

Waszczykowski mógł jednak spodziewać się, w jaki sposób wobec Unii Europejskiej nastawia się Marine Le Pen. Lider Frontu Narodowego podczas żadnego ze swoich wieców nie pozostawia bowiem wątpliwości, że jest zdecydowanie antyunijna. Jej krytyka władz UE podczas posiedzeń Parlamentu Europejskiego to już coś, obok czego eurodeputowani przechodzą normalnie.

Waszczykowski nie zdziwił się więc, kiedy usłyszał od Le Pen, że ta planuje totalną reformę UE. Rozrzedzenie związków między krajami miałoby doprowadzić do utworzenia luźnej wspólnoty, nad którą nikt nie miałby zwierzchnictwa. Zwłaszcza USA lub Rosja.

 – Spędziłem półtorej godziny z panią Marine Le Pen, głównie tłumacząc jej sytuację w naszej części Europy, dowiadując się jakie są jej plany. Plany są oczywiście znane, bo jest kandydatką. Zmierza ona do radykalnej reformy sytuacji Europy, radykalnej reformy UE. Chciałaby ją przekształcić w bardzo różną strukturę, która nie byłaby jednocześnie pod wpływem ani Rosji, ani Stanów Zjednoczonych – mówił o zamiarach Le Pen Waszczykowski.

Taka forma powiązań między państwami Europy miałaby wiązać się z zatrzymaniem integracji europejskiej i powrotem do „znaczącej rywalizacji w Europie”.

 – Pani Le Pen zapowiada również, że w takim związku państwa musiałyby zatrzymać inteligentną współpracę, która zakładałaby jeszcze większe odejście od solidarności europejskiej. Więc to oznaczałoby, że może nie wrócilibyśmy do prawa dżungli, ale jednak do znaczącej rywalizacji w Europie, o której już zapomnieliśmy – oświadczył szef MSZ.

Obecnie ta rywalizacja także występuje, jest to jednak jej forma ograniczona. Wszystko przez różne regulacje prawne i obostrzenia, które nie pozwalają na zwiększenie się jej zaciekłości. Jak mówił Waszczykowski, „Le Pen chce pozbyć się tego uciskającego rywalizację gorsetu”. Co więcej, jej plan nadania suwerennych praw państwom Europy ma grozić jeszcze większą zaciekłością w rywalizacji europejskiej.

 – Pani Le Pen zakłada pozbycie się tego gorsetu i nadanie jeszcze większych suwerennych praw państwom, również w dziedzinach gospodarczych. To oznaczałoby jeszcze większą rywalizację – podkreśla Waszczykowski.

Podejście Le Pen do polityki w Europie i rozrzedzenie obecnego systemu nie spodobało się Waszczykowskiemu. Szef polskiego MSZ określił koncepcję Le Pen jako „jednoznacznie dla Polski niekorzystną”. Można więc przypuszczać, że liderka Frontu Narodowego nie ma co liczyć na to, że w wypadku jej zwycięstwa Polacy będą wiwatować.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również