UDOSTĘPNIJ
źródło: csmonitor.com, youtube.com

O Andrzeju Z. zrobiło się głośno po latach na początku lutego tego roku, kiedy został zatrzymany przez policję. Choć aktualnie media interesują się zaangażowaniem Słowika w wyłudzanie VAT, dziennikarka Agnieszka Borowska postanowiła spojrzeć na jego przeszłość.

Były boss mafii pruszkowskiej dużo zasługuje bowiem Lechowi Wałęsie. Były prezydent Polski ułaskawił Słowika w 1993 roku, dzięki czemu przestępca trafił na wolność i mógł dalej zarządzać działaniami polskiej mafii. Słowika kilka lat wcześniej, w 1987 roku, skazano za rozboje i kradzieże.

Borowska w trakcie dziennikarskiego śledztwa, które skupiło się wokół przeszłości byłego mafiosa, doszła do szokujących ustaleń. Okazało się, że Słowik mógł liczyć na pomoc potężnych ludzi, którzy roztaczali nad nim parasol ochronny.

 – Wielokrotnie słyszałam, że „Słowik” jest specjalną postacią. Jego życiorys wskazywał, że ma parasol ochronny ze strony wpływowych osób. Ocena jego działalności pokazuje, że zwykły przestępca nie zyskałby ułaskawienia prezydenta, przychylności jego urzędników w sytuacji, która zaprzeczała logice – mówi Borowska.

To właśnie ci ludzie mieli doprowadzić do tego, że prezydent Wałęsa ułaskawił bossa Pruszkowa. Co ciekawe, Słowik wystąpił z prośbą o ułaskawienie kiedy uciekał przed policją, gdyż nie wrócił na czas z przepustki do więzienia.

Dziennikarka postanowiła zapytać o proces ułaskawienia samego Wałęsę. Kiedy w końcu dotarła do byłego prezydenta usłyszała o… „wielkim spisku”. Wałęsa tłumaczył fakt podpisania uniewinnienia Andrzeja Z. zwykłym przypadkiem. Jego zdaniem, „ktoś mu dokumenty po prostu podłożył, a ten przypadkiem podpisał”.

 – Udałam się do niego [Wałęsy – red.] i zadałam mu pytanie, jak widzi politykę ułaskawieniową? Mówił, że starał się kierować życiorysami, i chciał zmienić bieg historii. Zapytałam zatem, jak to się stało, że ułaskawił „Słowika”. Najpierw zaprzeczył. Powiedział, że to niemożliwe. Pokazałam mu dokumenty, a on powiedział: „podłożono mi papiery, ja bym tego nie zrobił”. Byłam zszokowana. Wydawało mi się, że struktura urzędu państwowego jest tak skonstruowana, że to niemożliwe. Lech Wałęsa wyraźnie akcentował kwestię tego, że dokumenty  zostały mu podłożone – relacjonuje dziennikarka.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również