UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Antoni Macierewicz i Lech Wałęsa nie przepadają za sobą. Antagonizmy nasiliły się jeszcze bardziej po tym jak IPN ogłosiło, że były prezydent współpracował z bezpieką. Teraz rolę się odwróciły i to Wałęsa oskarża ministra o donosicielstwo.

„Bezpieka aresztowała Antoniego Macierewicza. Czy donosił wtedy na kolegów?”, tak zatytułował swój wpis na Facebooku były szef Solidarności i prezydent RP, Lech Wałęsa. Dowodzi w nim, powołując się na znanego historyka, że Antoni Macierewicz został konfidentem Służby Bezpieczeństwa PRL.

– Według ustaleń prof. Friszke zdecydował się on złożyć bardzo szczegółowe zeznania: Macierewicz obszernie omówił sytuację na Wydziale Historycznym UW w okresie marcowych wystąpień studenckich. Wymienił zatem osoby należące w marcu do „aktywu” na wydziale, wspominał o swoich rozmowach z doc. Samsonowiczem […].  Macierewicz przyznał się do części win, a jednocześnie obciążył Wojciecha Onyszkiewicza – innego działacza opozycji cytuje w poście Wałęsa.

Były polityk twierdzi, że temat pomijany jest przez media przychylne Prawu i Sprawiedliwości. Jest to już drugi w ostatnim czasie, po głośnej książce Tomasz Piątka, poważny zarzut wobec szefa MON odnoście jego współpracy z różnego rodzaju służbami.

Czy jednak o postawie obecnego ministra obrony narodowej na kluczowym zakręcie dziejów PRL rzeczywiście wypada milczeć? – zadaje na końcu pytanie legenda opozycji antykomunistycznej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również