UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Piotr Drabik, flickr.com

Już niebawem w Gdańsku odbędą się dwa wiece upamiętniające wydarzenia sierpnia 1980 roku. Jeden będzie organizowany przez KOD, a drugi przez Solidarność. Oba wydarzenia są oczywiście w otwartym konflikcie ze sobą, co doprowadziło do zwarć między legendą Solidarności, Lechem Wałęsą, a obecnym szefem związku, Piotrem Dudą.

Wszystko zaczęło się od bitwy między KOD a Solidarnością o organizację wydarzenia na Placu Solidarności w Gdańsku. Choć na początku to Komitet był organizatorem, po kontakcie Piotra Dudy z wojewodą pomorskim, związek zyskał to miejsce jako teren wydarzenia. Informacja ta rozgoryczyła Lecha Wałęsę, który zapowiedział, że i tak na Plac Solidarności przyjdzie i złoży kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

– Mnie zawsze mówiono, że mądrzejsi ustępują. Ja będę składał kwiaty przed pomnikiem. Ja je składałem, kiedy szef związku, Piotr Duda, stał w szeregach ZOMO, tak zawsze około dziewiątej rano – powiedział Wałęsa w ubiegły piątek.

W poniedziałek adwokat Piotra Dudy, Agnieszka Iwaniuk, zwróciła się do Wałęsy z pismem przedsądowym, w którym Duda żądał przeprosin od Wałęsy w ciągu 7 dni. Były prezydent w końcu uległ, jednak nie mogło obyć się bez uszczypliwości. Jak stwierdził, przeprasza za pomylenie ZOMO z dywizją powietrzno-desantową. Podkreślił jednak, że Duda „był po drugiej stronie barykady i tak”.

– Pomyliłem jednostki, to nie było ZOMO, to była dywizja powietrzno-desantowa i za tę pomyłkę przepraszam. Nie zmienia to faktu, że w czasie stanu wojennego był pan po drugiej stronie barykady niż my, ludzie ‚Solidarności’ i zamiast być z nami ochraniał pan radio i telewizję – skwitował Wałęsa.

źródło: wp.pl

Jak Kaczyński zaczynał karierę zawodową? Nie zgadniesz! Pierwsze prace polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również