UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (e-gabi) - Pxhere

Bardzo często słyszy się w mediach o oszustwach dokonywanych różnymi złożonymi metodami. Wyłudzanie pieniędzy od starszych lub niedołężnych ludzi zawsze oburza nas oraz zostaje poddane krytyce. Niestety kolejną grupą, która może stracić gigantyczne pieniądze przez niezwykle sprytne podejście oszustów, są mali przedsiębiorcy. Nie chodzi tu już jednak o problem małego druczku, a o zaledwie… kilka liter.

Historię pana Jana przekazał odbiorcom portal money.pl. Mężczyzna jest właścicielem niewielkiej firmy, którą miesiąc temu rejestrował do KRS. Jakiś czas później niespodziewanie otrzymał pisma wzywające go do zapłaty 400 oraz 490 zł.

Bardzo profesjonalnie brzmiące pismo wzywało go do uiszczenia opłat „w związku ze zmianą w Krajowym Rejestrze Sądowym”. Napisane było oficjalnym, urzędowym językiem, a jego twórcy powoływali się na liczne przepisy, a nawet… polską konstytucję.

Dwie literki warte tysiąc złotych

Na szczęście przedsiębiorca w ostatniej chwili zwrócił uwagę na drobny szczegół, przez który mógł jednak stracić liczne środki. Nadawcą nie był bowiem „Krajowy Rejestr Sądowy”, a „Krajowy Rejestr Sadowny”. Jakiś czas temu do niektórych właścicieli firm trafiły także pisma od „Krajowego Rejestru Sądownego”.

– Ministerstwo Sprawiedliwości ostrzega, że na rynku funkcjonują firmy komercyjne przesyłające przedsiębiorcom oferty dokonania wpisu do prowadzonych przez siebie rejestrów. (..) Wpis taki ma charakter czysto informacyjny lub reklamowy. Wezwania do zapłaty nadsyłane przez różne podmioty należy traktować więc jako ofertę komercyjną niezwiązaną z Krajowym Rejestrem Sądowym. Nieuiszczenie opłaty nie wywołuje żadnych skutków prawnych w Krajowym Rejestrze Sądowym – czytamy na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, jednak niewiele osób przejmuje się tego typu komunikatami.

Jak się jednak okazuje, są one naprawdę istotne. Uratować mogą nas bowiem przed oszustami, którzy próbują wyłudzać coraz wyższe kwoty od niczego nieświadomych przedsiębiorców, którzy w natłoku obowiązków nie poświęcają wystarczającej ilości czasu na czytanie przysyłanych do nich pism.

Z TAKĄ obstawą przy bankomacie nikt cię nie ruszy!


Oto szwajcarski pałac najbogatszego Polaka! Za ile go sprzedają? NIEWIARYGODNE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również