UDOSTĘPNIJ

Powszechnie wiadomym jest fakt gwałtów, jakich dopuszczali się wyzwoliciele z Armii Czerwonej. Mało kto jednak wie o tym, że amerykańscy żołnierze, którzy pojawili się we Francji by walczyć z niemieckim okupantem, mogli być jeszcze gorsi od sowietów. W tym czasie we Francji zgłoszonych zostało co najmniej 14 tysięcy gwałtów amerykanów na Francuzkach, które niejednokrotnie kończyły się morderstwami i kradzieżami.  Falę gwałtów we Francji opisuje profesor Mary Louis Roberts w książce ?What Soldiers Do: Sex and the American Gl in World War II France?

Francja w czasach II Wojny Światowej postrzegana była przez Amerykanów jako kraj kobiet łatwych, chętnych i lubiących pić. Przekonanie to wzięło się z czasów I Wojny Światowej. Ojcowie amerykańskich żołnierzy przywozili z frontu grubo przesadzone opowieści o ?gościnności? Francuzek.  Ponadto propaganda amerykańskiej armii publikowała w amerykańskich pismach zdjęcia roznegliżowanych Francuzek okraszone sprośnymi podpisami. Żołnierze uczący się francuskiego korzystali z rozmówek w których dominowały takie zwroty jak ?Czy Twój mąż jest w domu? itp.  Amerykańskich żołnierzy trudno było zmotywować do boju w Europie, ponieważ Ci w większości nie rozumieli swojej wyzwolicielskiej misji, oraz powodów, dla których mają się bić z Niemcami. Ich zapał i temperament nie był realizowany w boju, dlatego właśnie w latach 40 ubiegłego wieku Francję zalała fala amerykańskiego testosteronu.

Pijani Amerykanie wychodzili z koszar wieczorami, aby się zabawić. W tych czasach prostytucja była zakazana, więc posuwali się oni do napaści na prywatne domu francuzów. Kobiety były zastraszane bronią i wykorzystywane seksualnie. Znane były przypadki  morderstw na tle seksualnym . Jedna z kobiet została dźgnięta 29 razy nożem, inna zastrzelona za odmowę stosunku analnego.  Dla  amerykanów kobiety z Francji były niczym innym jak łupami wojennymi czy trofeami. Zjawisko było na tyle silne, że nawet spacerujące w biały dzień kobiety były ?wciągane w krzaki? a widok kopulujących publicznie żołnierzy stawał się codziennością na ulicach dużych miast. Władze lokalne starały się walczyć z tym procederem, podnosząc skargi do dowództwa  US Army, które było niemal  zalewane protestami. Postulowano otwarcie oficjalnych burdeli dla żołnierzy amerykańskich, jednak dowódcy byli nieprzejednani. Tak bardzo dbali o wizerunek swoich wojsk  na świecie. Cenzura wojskowa działała na tyle sprawnie, że informacje o tym co się dzieje na starym kontynencie nie docierały do amerykańskich żon , córek i matek. Amerykańscy żołnierze mieli być wspaniali, mężni i idealni.

Ciekawe jest też podejście wielu Francuzek do wyzwolicielskiej armii, które mimo gwałtów i opresji na swoich rodaczkach, podziwiały amerykanów. Wywoływało to wściekłość francuzów, którzy wracali z kilkuletnich pobytów w obozach jenieckich  wychudzeni, słabi, chorzy i bez pieniędzy. Amerykanie przy nich byli silni, zdrowi, przystojni  i bogaci. Dochodziło do bójek między cywilami a żołnierzami. Dla Francuzów obecność Amerykanów była poważnym ciosem w ich męskość.

Tymczasem nasuwa się pytanie ? co dowództwo US Army robiło z problemem?  Ci, najpierw uruchomili kampanię szerzącą ostrzeżenia przed chorobami wenerycznymi.  Kierowało nimi nie dobro Francuzek, lecz zdrowy rozsądek. Żołnierz chory na syfilis nie nadawał się do walki. Ponad to znaleziono kozła ofiarnego w postaci murzynów. Całą winę za gwałty zrzucono na czarnych żołnierzy US Army. Postawiono przed sądem ok 150 murzynów na służbie, którzy dostali długoterminowe wyroki, nawet jeśli nie było przeciwko nim dowodów. Często opierano się na zeznaniach Francuzek, które odznaczały się wielkim rasizmem.

Prawdopodobnie nigdy nie poznamy skali zjawiska, jakim był seksualny ucisk Francji przez Amerykę. Bardzo wiele przestępstw nie było zgłaszanych, ze względu na wstyd jaki niosło to za sobą. Żadna kobieta nie chciała być ofiarą gwałtu i zostać za to publicznie napiętnowana. Zgłaszane były przypadki gwałtów drastycznych, kończących się pobiciem, morderstwem lub grabieżą. Tych było 14.000. Możemy więc śmiało powiedzieć, że był to tylko wierzchołek góry lodowej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPolitycy a pijani kierowcy. Którzy bardziej trzeźwi?
Następny artykułGdyby Owsiak chodził w sutannie?
Aleksandra Kostecka

Reprezentantka Ruchu Narodowego. Współpracuje z portalami wmeritum.pl (jedyna kobieta w dziale moto) i pikio.pl.
Studentka resocjalizacji. Zawodowo pracuje jako Copywriter.
Kocha morze i stare samochody.

Zobacz również