UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Władysława Siemaszków

Przyjęcie przez polski Sejm uchwały stwierdzającej, że Rzeź Wołyńska była ludobójstwem popełnionym przez Ukraińców na Polakach odbiła się głośnym echem u naszego wschodniego sąsiada. Media i politycy ukraińscy są oburzeni, a ukraiński ambasador w Polsce przekonuje, że Polacy również dopuścili się ludobójstwa na Ukraińcach.

Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce, oświadczył na jednym z portali społecznościowych, że na przyjęcie przez polski Sejm uchwały o ludobójstwie na Polakach na Wołyniu, będzie odpowiednia odpowiedź ukraińskiego parlamentu.

 – Na decyzję polskiego parlamentu w sprawie uznania wydarzeń wołyńskich z lat 1943-1945 za ludobójstwo będzie odpowiedź ukraińskich polityków i parlamentarzystów, którzy słusznie będą dowodzić, że doszło również do ludobójstwa Ukraińców ze strony Polaków. Dlatego czeka nas okres wzajemnych oskarżeń i deklaracji – pisze ukraiński ambasador.

Polityk pisze również, że przykro mu iż, strona polska „nie wzięła w rachubę niejednokrotnych apeli i propozycji strony ukraińskiej w sprawie wspólnej oceny naszej wspólnej historii„.

ZOBACZ TAKŻE – Prezydent Ukrainy słowami Jana Pawła II komentuje uchwałę o ludobójstwie na Wołyniu

Podobne deklaracje składają inni ukraińscy politycy i dziennikarze, którzy dodatkowo oskarżają Polskę o działanie na rzecz rosyjskiej propagandy. Między innymi szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, Wołodymyr Wiatrowycz, oznajmił, że wraz z przyjęciem uchwały przez polski Sejm, na Kremlu wybuchły gromkie brawa.

 – Sprowadzanie konfliktu polsko-ukraińskiego do ludobójstwa jest częścią zaplanowanej na Kremlu kampanii wymierzonej w Ukrainę, w której wzięli udział krótkowzroczni polscy politycy lub agenci wpływu Moskwy – twierdzą z kolei przedstawiciele ukraińskiej partii „Swoboda”, którzy dodają, że za Rzeź Wołyńską odpowiedzialni są „polscy okupanci i kolonizatorzy”.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: kresy

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również