UDOSTĘPNIJ

„Pierwsza poważna porażka nowego prezydenta” – tak określają aferę, która wybuchła w otoczeniu Emmanuela Macrona, politolodzy. Nie minął jeszcze nawet miesiąc od objęcia przez Emmanuela Macrona stanowiska prezydenta Francji, a już jego notowania poleciały ostro w dół. Wszystko przez machlojki jego współpracowników.

Skandal rośnie i odbiera Macronowi poparcia. Młody prezydent ma spory problem, gdyż afera dotyczy jego bliskich współpracowników. Okazuje się bowiem, że jeden z jego przyjaciół, Richard Ferrand, minister spójności terytorialnej, zatrudniał w przeszłości syna, byłą żonę, a także kolegę, który był taksówkarzem.

Fikcyjnie zatrudnieni nigdy nie wykonywali pracy, jaką wpisaną mieli w papierach, ale mimo to otrzymywali pieniądze z państwowej kasy. Co więcej, Ferrand jest autorem ustawy korzystnej dla spółek ubezpieczeniowych. Opracował ją, kiedy… pracował w jednej z nich. Do prokuratury już trafiło zawiadomienie o popełnieniu przez niego przestępstwa.

Żeby tego było mało, skandal dotyczy też minister do spraw europejskich, Marielle de Sarnez. Tę oskarżono o fikcyjne zatrudnianie asystentów europarlamentarnych. Choć de Sarnez odrzuciła wszystkie oskarżenia, nikt już jej nie ufa. Nie pomaga jej także fakt, że prokuratura w jej sprawie wszczęła wstępne śledztwo.

Emmanuel Macron ma związane ręce. Przez skandal, który narósł wokół jego dwóch współpracowników z rządu, prezydent odsunął wprowadzenie reformy, która miała „moralnie uzdrowić politykę Francji”. Eksperci wskazują, że to pierwsza poważna porażka Macrona, a moralne uzdrowienie należy się w pierwszej kolejności jego otoczeniu.

źródło: rmf24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również